30.04.2026, 01:07 ✶
W pierwszej chwili nawet nie zwrócił szczególnej uwagi że Millie wsunęła mu rękę pod ramię i nazwała go na głos słodkim, a potem... Potem uderzyła go myśl, że zaakceptowamie jej gestu i słów przyszło mu zdecydowanie bardziej naturalne niż powinno. Oczywiście nie cofnął się nie chcąc, ani aby było jeszcze bardziej niezręcznie i podszedł z resztą do stolików, możliwe że jedynie trochę krzycząc wewnętrznie. Nie trwało to jednak za długo, bo wciąż musiał skupić się na rozmowie i udawać, że emocjonalnie wszystko było u niego w jak najlepszym porządku.
Udało mu się złapać spojrzenie Icarusa w odpowiedzi na które uśmiechnął się nieznacznie. Nie miał pojęcia, czy jego brat nie pił potajemnie, ale sam fakt, że przynajmniej w takich sytuacjach odmawiał alkoholu, starszy Prewett uznał za dobry omen.
– Od początku lata? – podsunął szybko przyjaciółce, gdy wreszcie usiadł na jednym z krzeseł. Na Matkę, do tej pory nie czuł nawet jak bardzo był zmęczony... Sam nie wiedział do końca czym. Chyba po prostu całym wrześniem.
Wysłuchał w milczeniu całej dyskusji na temat ikon ze słabym uśmiechem przy czym w pewnym momencie zerknął na Monę, aby zobaczyć jak czarownica reagowała na historyczne gadanie jego brata. Tak by upewnić się, że przypadkiem nie próbowała przewracać na nie oczami. Możliwe też że nieco za bardzo uśmiechnął się na dźwięk przekleństw, które wyrzuciła z siebie Millie. Czy ostatnio ogólnie nie uśmiechał się za bardzo w reakcji na wszystko co robiła Moody? Nie, nie będzie o tym myślał. Myślenie o tym sprawiało, że stawał się strasznie paranoiczny.
– Badań? – spytał nagle, słysząc słowa Mony, po czym zerknął na Icarusa. – Jakie badania prowadzicie? – Pokręcił głową, nie mogąc się zdecydować, czy czuł że mu się w niej kręci, czy jednak tylko mu się wydawało. – I tańczcie sami. Ja chyba na razie mam dość.
Hm... Chyba jednak mu się nie wydawało. Może dobrze, że usiedli.
Udało mu się złapać spojrzenie Icarusa w odpowiedzi na które uśmiechnął się nieznacznie. Nie miał pojęcia, czy jego brat nie pił potajemnie, ale sam fakt, że przynajmniej w takich sytuacjach odmawiał alkoholu, starszy Prewett uznał za dobry omen.
– Od początku lata? – podsunął szybko przyjaciółce, gdy wreszcie usiadł na jednym z krzeseł. Na Matkę, do tej pory nie czuł nawet jak bardzo był zmęczony... Sam nie wiedział do końca czym. Chyba po prostu całym wrześniem.
Wysłuchał w milczeniu całej dyskusji na temat ikon ze słabym uśmiechem przy czym w pewnym momencie zerknął na Monę, aby zobaczyć jak czarownica reagowała na historyczne gadanie jego brata. Tak by upewnić się, że przypadkiem nie próbowała przewracać na nie oczami. Możliwe też że nieco za bardzo uśmiechnął się na dźwięk przekleństw, które wyrzuciła z siebie Millie. Czy ostatnio ogólnie nie uśmiechał się za bardzo w reakcji na wszystko co robiła Moody? Nie, nie będzie o tym myślał. Myślenie o tym sprawiało, że stawał się strasznie paranoiczny.
– Badań? – spytał nagle, słysząc słowa Mony, po czym zerknął na Icarusa. – Jakie badania prowadzicie? – Pokręcił głową, nie mogąc się zdecydować, czy czuł że mu się w niej kręci, czy jednak tylko mu się wydawało. – I tańczcie sami. Ja chyba na razie mam dość.
Hm... Chyba jednak mu się nie wydawało. Może dobrze, że usiedli.