- Lubię wygrywać, nie wiem właściwie jakie są nagrody, ale zawsze warto próbować, co nie? - Pewnie będzie to jakiś talon na darmowe drinki, czy coś, ale Rita lubiła występować, więc było to coś dla niej. Potrafiła prezentować się przed publiką, miała swój urok, chętnie sprawdziłaby jak zareagują na nie te podstarzałe małżeństwa. - Śpiewam średnio, umiem grać na pianinie, ale nie wiem, czy mają tutaj instrument, gdybyś coś napisał, w sensie jakąś scenkę, to może i mogłabym ją odegrać, tylko, że tak słabo w pojedynkę, masz problem z byciem w centrum zainteresowania? Wiem, że niektórzy pisarze wolą trzymać się z dala od sceny. - Broń Merlinie nie chciała, żeby przez jej pomysł poczuł jakikolwiek dyskomfort, miało chodzić tylko o dobrą zabawę z odrobiną rywalizacji. - Mam wrażenie, że publika i tak będzie pijana, więc w sumie to nie byłby trudny występ, nie będą w stanie się nam oprzeć. - Pewnie nie zauważyliby ich potknięć, jeśli jakieś miałyby się pojawić, do tego byli młodzi, atrakcyjni jak nic idealnie odnajdą się na scenie, byleby tylko chciano ich wysłuchać.
Darcy podniósł się z łóżka, Kelly odwróciła wtedy wzrok, bo nie chciała zostać przyłapana na wpatrywaniu się w obcego faceta, który właśnie wstał po ich pierwszej wspólnej nocy. Ona powinna pójść w jego ślady, nie mogła przeleżeć całego dnia, dopiero po krótkiej chwili znowu na niego spojrzała. Kiwnęła głową, tak, miała ochotę na wodę, bo nieco zaschło jej w gardle. Przesunęła się na łóżku i wystawiła jedną ze swoich nóg za kołdrę, chłód przeszył jej skórę.
- Nie musimy tego robić, to przecież nic takiego, już wychodzę. - Tymi słowami starała się dodać otuchy głównie sobie, jak powiedziała tak też zrobiła, wyszła z tego nieszczęsnego łóżka. Było drobinę niezręcznie, ale przecież nie wydarzyło się między nimi nic wielkiego, po prostu spędzili noc w jednym łóżku.
- Ogarnę się na szybko i pójdę nam poszukać stolika? Będziesz mógł wtedy przejść do łazienki. - Powiedziała jeszcze, nim wzięła swoje ubrania i zniknęła za drzwiami. Krótką chwilę zajęło jej ubranie się, w końcu większość zrobiła wieczorem. - Dobrze, już wolne, pójdę na piętro, będę tam na Ciebie czekać, masz jakieś upodobania co do śniadań? Mogę w między czasie na coś zapolować. - Dodała jeszcze z uśmiechem.