05.05.2026, 10:20 ✶
Dwa pytania.
1) Jeśli ktoś bez przewagi znajomości Nokturnu teleportuje się albo przybywa kominkiem do Rejwachu jako jego klient w godzinach otwarcia, ale wchodzi od razu w interakcję z Woodym / innym pracownikiem, to musi rzucać kością nokturnową? Bo w teorii to nie prywatne mieszkanie, żeby zwalniać z rzutu, ale z drugiej strony, jak jestem w tym przybytku szefem i z kimś cały czas siedzę...?
W ogóle to, na marginesie, byłam święcie przekonana, że jest gdzieś napisane, że jeśli się nie ma samemu przewagi, ale idzie na Nokturn z kimś, kto ją ma, to nie trzeba rzucać. I sprawdziłam teraz temat przed zadaniem pytania i tego tam nie ma. Czy to mi się śniło? (jak wiele rzeczy)
2) Jak widzimy tę runę? Interpretacje są trochę rozjechane.
Czy może ją zobaczyć dowolna liczba "domowników" w tym samym momencie, ale nie da się jej pokazać komuś z zewnątrz? Czy też chodzi o to, że nie może jej zobaczyć więcej niż jedna osoba na raz (tj. stoję sam — widzę; podchodzi żona — znika i nie możemy patrzeć jednocześnie)?
I czy ja muszę Mykewem rozliczyć zawadę Bezsenność dwa razy, mimo że nie śpię w tym miejscu (to mój warsztat, nie domek).
1) Jeśli ktoś bez przewagi znajomości Nokturnu teleportuje się albo przybywa kominkiem do Rejwachu jako jego klient w godzinach otwarcia, ale wchodzi od razu w interakcję z Woodym / innym pracownikiem, to musi rzucać kością nokturnową? Bo w teorii to nie prywatne mieszkanie, żeby zwalniać z rzutu, ale z drugiej strony, jak jestem w tym przybytku szefem i z kimś cały czas siedzę...?
W ogóle to, na marginesie, byłam święcie przekonana, że jest gdzieś napisane, że jeśli się nie ma samemu przewagi, ale idzie na Nokturn z kimś, kto ją ma, to nie trzeba rzucać. I sprawdziłam teraz temat przed zadaniem pytania i tego tam nie ma. Czy to mi się śniło? (jak wiele rzeczy)
2) Jak widzimy tę runę? Interpretacje są trochę rozjechane.
Czy może ją zobaczyć dowolna liczba "domowników" w tym samym momencie, ale nie da się jej pokazać komuś z zewnątrz? Czy też chodzi o to, że nie może jej zobaczyć więcej niż jedna osoba na raz (tj. stoję sam — widzę; podchodzi żona — znika i nie możemy patrzeć jednocześnie)?
I czy ja muszę Mykewem rozliczyć zawadę Bezsenność dwa razy, mimo że nie śpię w tym miejscu (to mój warsztat, nie domek).
dotknij trawy