14.03.2023, 23:50 ✶
Obruszył się, gdy Cameron zadał pytanie o przygodę z syreną, ale nie zdążył nic powiedzieć, bo Theodore już spieszył z zapewnieniami. Rzucił Lupinowi spojrzenie wyrażające nie więcej niż 'naprawdę we mnie wątpisz?', ale było to wciąż w formie żartu. Humor Rookwoodowi dzisiaj dopisywał, a przynajmniej tak mogło się wydawać po jego energiczności i uśmiechach, które rzucał rozmówcom.
- Co? Ubiera się w takie kuse rzeczy i mnie nie zaprosiła? - tego już nie mógł przepuścić mimo uszu, bo tak to tak? Cameron i heather wykluczali go z takich zabaw z kajdankami? Zerknął na Theo z uniesionymi brwiami. Jako Charles, doskonale wiedzial że Lovegood znał się z Wood jeszcze z Hogwartu, ale jako Julien musiał przecież udawać żółtodzioba w temacie - To na pewno ona, nie ma takiej drugiej rudej, zaufaj mi - zaśmiał się, przybierając ton eksperta.
Rozgryzane czekoladki, które z niewiadomego powodu smakowały kebabem, a w nozdrza, jakoby znikąd wciskały zapach bzu podsycany trawą po deszczu... a przecież nie padało. Przez chwilowe zdezorientowanie nie zarejestrował poważniejszego wyrazu twarzy Theodore'a i po prostu poddał się kolejnemu smakowi, jaki go uderzył, tym razem ostremu i elektryzującemu, doslownie. Całkowicie zabił on wcześniejszy smak, jaki miał w ustach, a przyprawy okazały się tak intensywne, że aż się wzdrygnął. Na policzkach pojawiły mu się wypieki, zamrugał pare razy, gdy włosy stanęły mu dęba. Przyklepał je niedbale, gdy udało mu się otrząsnąć.
Chciał się zwrócić do swoich towarzyszy, ale witając się z Macmillanówną zauważył, że rozmawiająca z nią dwójka czarodziejów ją osacza. Czując nagły zastrzyk energii przecisnął się w stronę przyjaciółki, aby stanąć u jej boku, na przeciwko Geraldine i Gio, tego drugiego mierząc uważniejszym spojrzeniem.
- Ej, ej. Jak chcecie ślubu, to Sarah wam pewnie udzieli, udzielasz ślubów, nie? Na wszystko przychodzi pierwszy raz - nie myśląc wiele położył blondynce rękę na ramieniu, chciał tym okazać jej wsparcie, a... po prostu między nimi zaiskrzyło, dosłownie, bo Rookwood wciąż był pod elektryzującym wpływem pikantnej herbaty.
- Co? Ubiera się w takie kuse rzeczy i mnie nie zaprosiła? - tego już nie mógł przepuścić mimo uszu, bo tak to tak? Cameron i heather wykluczali go z takich zabaw z kajdankami? Zerknął na Theo z uniesionymi brwiami. Jako Charles, doskonale wiedzial że Lovegood znał się z Wood jeszcze z Hogwartu, ale jako Julien musiał przecież udawać żółtodzioba w temacie - To na pewno ona, nie ma takiej drugiej rudej, zaufaj mi - zaśmiał się, przybierając ton eksperta.
Rozgryzane czekoladki, które z niewiadomego powodu smakowały kebabem, a w nozdrza, jakoby znikąd wciskały zapach bzu podsycany trawą po deszczu... a przecież nie padało. Przez chwilowe zdezorientowanie nie zarejestrował poważniejszego wyrazu twarzy Theodore'a i po prostu poddał się kolejnemu smakowi, jaki go uderzył, tym razem ostremu i elektryzującemu, doslownie. Całkowicie zabił on wcześniejszy smak, jaki miał w ustach, a przyprawy okazały się tak intensywne, że aż się wzdrygnął. Na policzkach pojawiły mu się wypieki, zamrugał pare razy, gdy włosy stanęły mu dęba. Przyklepał je niedbale, gdy udało mu się otrząsnąć.
Chciał się zwrócić do swoich towarzyszy, ale witając się z Macmillanówną zauważył, że rozmawiająca z nią dwójka czarodziejów ją osacza. Czując nagły zastrzyk energii przecisnął się w stronę przyjaciółki, aby stanąć u jej boku, na przeciwko Geraldine i Gio, tego drugiego mierząc uważniejszym spojrzeniem.
- Ej, ej. Jak chcecie ślubu, to Sarah wam pewnie udzieli, udzielasz ślubów, nie? Na wszystko przychodzi pierwszy raz - nie myśląc wiele położył blondynce rękę na ramieniu, chciał tym okazać jej wsparcie, a... po prostu między nimi zaiskrzyło, dosłownie, bo Rookwood wciąż był pod elektryzującym wpływem pikantnej herbaty.
I won't deny I've got in my mind now all the things we'd do
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you