15.03.2023, 00:40 ✶
Nie tak sobie wyobrażała tegoroczne Beltane.
Życie jednak potrafiło zaskakiwać, a nici losu spleść się w sposób, w jaki nie dawało się przewidzieć. Bo do głowy by jej nie przyszło, że podczas tego sabatu obrączka nie będzie ciążyć na palcu, jak również pożegna zadzierzgnięte jakieś pół roku temu więzy.
Co nie oznaczało, iż nie miała zamiaru się pojawić – mimo wszystko Beltane stanowiło dość istotny dzień w czarodziejskim kalendarzu. I nie omieszkała przy tym przystroić się niczym barwny ptak, porzucając czerń.
Wiosna rozkwitała w pełni.
- Cóż, może i nie mam dużego doświadczenia, ale z tego co zauważyłam, to niektórzy myślą, że jak już się dobrze czują, to z cała pewnością mogą się wypisać, mimo że tak naprawdę jeszcze chwilę powinni spędzić na oddziale. Ale jak się dobrze czują i jednocześnie jest sabat, to... – pozwoliła słowom zawisnąć w powietrzu. Raczej nie musiała pouczać Bulstrode w tych kwestiach; zamiast tego spojrzała na kobietę z namysłem.
Ostara minęła spokojnie, co nie oznaczało, że i Beltane takie będzie; niemniej większość zdawała się nie pamiętać o istnieniu takiej osoby jak Lord Voldemort. Choć równie dobrze mogło chodzić o...
- Rozumiem, że w tym konkretnym przypadku będzie to kwestia niezakończonej kuracji? – dopytała, pochylając się nad łakociami na stanowisku Nory Figg. Bo równie dobrze Florence mogła mieć na myśli coś innego.
Zawahała się chwilę, nie potrafiąc do końca zdecydować, co wybrać – ostatecznie postawiła na muffinkę oraz skusiła się na wróżby. Nie miała zamiaru podejść do nich na poważnie, ale po prostu, może akurat dla poprawy humoru…?
!ciastko z kwiatkiem
!pierwszy koszyk
Życie jednak potrafiło zaskakiwać, a nici losu spleść się w sposób, w jaki nie dawało się przewidzieć. Bo do głowy by jej nie przyszło, że podczas tego sabatu obrączka nie będzie ciążyć na palcu, jak również pożegna zadzierzgnięte jakieś pół roku temu więzy.
Co nie oznaczało, iż nie miała zamiaru się pojawić – mimo wszystko Beltane stanowiło dość istotny dzień w czarodziejskim kalendarzu. I nie omieszkała przy tym przystroić się niczym barwny ptak, porzucając czerń.
Wiosna rozkwitała w pełni.
- Cóż, może i nie mam dużego doświadczenia, ale z tego co zauważyłam, to niektórzy myślą, że jak już się dobrze czują, to z cała pewnością mogą się wypisać, mimo że tak naprawdę jeszcze chwilę powinni spędzić na oddziale. Ale jak się dobrze czują i jednocześnie jest sabat, to... – pozwoliła słowom zawisnąć w powietrzu. Raczej nie musiała pouczać Bulstrode w tych kwestiach; zamiast tego spojrzała na kobietę z namysłem.
Ostara minęła spokojnie, co nie oznaczało, że i Beltane takie będzie; niemniej większość zdawała się nie pamiętać o istnieniu takiej osoby jak Lord Voldemort. Choć równie dobrze mogło chodzić o...
- Rozumiem, że w tym konkretnym przypadku będzie to kwestia niezakończonej kuracji? – dopytała, pochylając się nad łakociami na stanowisku Nory Figg. Bo równie dobrze Florence mogła mieć na myśli coś innego.
Zawahała się chwilę, nie potrafiąc do końca zdecydować, co wybrać – ostatecznie postawiła na muffinkę oraz skusiła się na wróżby. Nie miała zamiaru podejść do nich na poważnie, ale po prostu, może akurat dla poprawy humoru…?
254
!ciastko z kwiatkiem
!pierwszy koszyk