08.05.2026, 17:44 ✶
Ari żałował, że więcej nie wiedział o rodzinie Mony. Kojarzył Leviathana, choć nigdy bliżej się z nim nie zakolegował. Wiedział o odejściu mamy Mo, a także o pracy jej ojca w rezerwacie. Nigdy by się jednak nie spodziewał, żeby ten człowiek odrzucił swoją córkę przez niepełnosprawność. Czy nie spełniała już ideału czystokrwistej panny na wydaniu? Czy ceniono ją tylko, gdy szła w ślady ojca?
Icarusowi coś to przypominało.
– Ojcowie potrafią być okrutniejsi niż najgorsi wrogowie – rzekł cicho. Chwycił zdrową dłoń Mony. Myślał kiedyś o tym, że on sam mógłby się stać ojcem. Tylko jak mógłby wiedzieć, że nagle nie wstąpi w niego jakiś demon? Że nie stanie się nowym Dedalusem Prewettem lub Damonem Rowle? – Chciałabyś mi o nim opowiedzieć? Może jak zrzucisz ten żal z serca... zrobi ci się trochę lepiej? Każdy czasem potrzebuje katharsis. A zresztą... o moim ojcu wiesz aż za dużo. Więc jeśli nie będę nawet w stanie pomóc, to może... przynajmniej będę w stanie zrozumieć.
Icarus wiedział też, jak trudno było nienawidzić ojców. Nawet jak krzywdzili, ranili, nie doceniali... Wciąż byli ojcami. Wciąż człowiek chciał dorosnąć do ich oczekiwań, by doznać choć odrobiny ciepła. Wystarczyła mała pochwała, uścisk ramienia i natychmiast można było się poczuć, jakby się jednak nie było kompletną porażką.
– Ty dla mnie też. Ale muszę wiedzieć, co cię trapi.
Icarusowi coś to przypominało.
– Ojcowie potrafią być okrutniejsi niż najgorsi wrogowie – rzekł cicho. Chwycił zdrową dłoń Mony. Myślał kiedyś o tym, że on sam mógłby się stać ojcem. Tylko jak mógłby wiedzieć, że nagle nie wstąpi w niego jakiś demon? Że nie stanie się nowym Dedalusem Prewettem lub Damonem Rowle? – Chciałabyś mi o nim opowiedzieć? Może jak zrzucisz ten żal z serca... zrobi ci się trochę lepiej? Każdy czasem potrzebuje katharsis. A zresztą... o moim ojcu wiesz aż za dużo. Więc jeśli nie będę nawet w stanie pomóc, to może... przynajmniej będę w stanie zrozumieć.
Icarus wiedział też, jak trudno było nienawidzić ojców. Nawet jak krzywdzili, ranili, nie doceniali... Wciąż byli ojcami. Wciąż człowiek chciał dorosnąć do ich oczekiwań, by doznać choć odrobiny ciepła. Wystarczyła mała pochwała, uścisk ramienia i natychmiast można było się poczuć, jakby się jednak nie było kompletną porażką.
– Ty dla mnie też. Ale muszę wiedzieć, co cię trapi.
Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.