08.05.2026, 20:01 ✶
Obecność dziewczyny na zamku zdecydowanie była zagadką i niestety (lub też stety) nie mogli jej po prostu zignorować, skoro już znaleźli się w tym miejscu. Bądź co bądź, pełnili teraz poniekąd rolę zwiadowców, więc wypadałoby, żeby drążyli sprawę, dopóki nie poznają prawdy. Poza tym zostawienie małej czarownicy samej sobie, bez względu na to, czym właściwie była, wydawało się Erikowi nieco okrutne.
Oby tylko to spotkanie nie okazało się jednym wielkim oszustwem, szeptał mu cichy głosik z tyłu głowy, który szybko jednak uciszył. Oczywiście - wolałby, żeby po wyjściu z wieży nie okazało się, że dziewczę było w rzeczywistości demonem zapieczętowanym tutaj od kilku dekad, jednak dziewczyna wyglądała na naprawdę... wybiedzoną. Ciężko się na to patrzyło, biorąc pod uwagę, w jakim stanie było samo zamczysko i co czyhało w jego okolicach.
— Może powinienem zawołać kogoś? Przynieść coś z naszego... obozowiska? — Zmarszczył czoło, nie bardzo wiedząc, jak określić ich małą bazę wypadową. — To może chwilę potrwać...
Ostatnie słowa dorzucił już cichszym głosem, posyłając je przede wszystkim do Dory. Kto wie, może to właśnie kobiecy głos sprawi, że dziewczyna się do nich przekona? Erik przesunął się w stronę drzwi, gotów opuścić pomieszczenie i zejść na niższe poziomy budowli, o ile nie usłyszał żadnych sprzeciwów ze strony Dory i Jonathana. Nie wiadomo, ile tu posiedzą, a lepiej, żeby reszta wiedziała, co się z nimi działo.
Oby tylko to spotkanie nie okazało się jednym wielkim oszustwem, szeptał mu cichy głosik z tyłu głowy, który szybko jednak uciszył. Oczywiście - wolałby, żeby po wyjściu z wieży nie okazało się, że dziewczę było w rzeczywistości demonem zapieczętowanym tutaj od kilku dekad, jednak dziewczyna wyglądała na naprawdę... wybiedzoną. Ciężko się na to patrzyło, biorąc pod uwagę, w jakim stanie było samo zamczysko i co czyhało w jego okolicach.
— Może powinienem zawołać kogoś? Przynieść coś z naszego... obozowiska? — Zmarszczył czoło, nie bardzo wiedząc, jak określić ich małą bazę wypadową. — To może chwilę potrwać...
Ostatnie słowa dorzucił już cichszym głosem, posyłając je przede wszystkim do Dory. Kto wie, może to właśnie kobiecy głos sprawi, że dziewczyna się do nich przekona? Erik przesunął się w stronę drzwi, gotów opuścić pomieszczenie i zejść na niższe poziomy budowli, o ile nie usłyszał żadnych sprzeciwów ze strony Dory i Jonathana. Nie wiadomo, ile tu posiedzą, a lepiej, żeby reszta wiedziała, co się z nimi działo.
Postać opuszcza sesję
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞