11.05.2026, 02:41 ✶
Powoli zaczynał czuć się zmęczony przebywaniem w tym miejscu i to chyba nawet nie tyle fizycznie, co po prostu psychicznie. A może był zwyczajnie zmęczony na więcej niż jeden sposób? Pzestawał mieć siłę, aby rozmawiać o Florence i nawet nie chodziło o tę konkretną rozmowę, co o czyhające na niego widmo kolejnych podobnych pogawędek. Przecież ktoś zapewne jeszcze do niego podejdzie. Jakiś członek rodziny lub znajomy. A potem zapewne wyjdzie stąd wraz z siostrą i bratem i też będą o tym rozmawiać. A potem w pracy też na pewno ktoś się spyta o pogrzeb, a to wszystko brzmiało naprawdę... Wyczerpująco.
Kątem oka zerknął na matkę swoich kuzynów, z którą jeszcze nie tak dawno temu grał w pokera o pomoc w wkurzeniu Atreusa. Zastanawiał się przez chwilę, czy później nie podejść do niej i nie spróbować jej pocieszyć, ale naprawdę nie wiedział co mógłby powiedzieć, może po prostu odwiedzi ją jakoś w tym tygodniu. Na Matkę... Trudne rozmowy z pacjentami szły mu jednak jakoś lepiej. A może po prostu dzisiaj to nie był jego dzień.
Ponownie skupił się na swoich rozmówcach, zdecydowanie bardziej woląc rozmawiać obecnie o gruźlicy niż sprawach śmierciowo-pogrzebowych.
– Problem na razie też jest taki, że tak naprawdę nie ma jednego sprawdzonego lekarstwa na kaszel – powiedział krzywiąc się przy tym nieznacznie. No tak. Od Spalonej Nocy wszyscy mieli pełno zmagających się z kaszlem pacjentów, a to był zapewne jedynie ułamek wszystkich poszkodowanych. – Na razie możemy wyciszyć objawy różnymi metodami, owszem, ale wciąż brakuje jednego, skutecznego eliksiru, któryby zapewnił brak nawrotów. – Nic zresztą dziwnego, że takiego eliksiru jeszcze nie było, skoro cały Londyn, wraz z opieką medyczną, jeszcze dogorywał, a pożary były niedawno. Na tyle niedawno, aby przyszli na pogrzeb kogoś kto wtedy zginął. Ponownie spochmurniał, po czym zmusił się do uprzejmego uśmiechu.
– Przepraszam na chwilę. Muszę się przewietrzyć. Panie Shafiq, jeśli chciałby pan kiedyś jeszcze porozmawiać o konferencji klątwołamaczy, to wie pan jak się ze mna skontaktować. Pani Lestrange, zachęcam jednak do udania się do Munga, jeśli pani tego potrzebuje. W przypadku uciążliwych godzin pracy w Ministerstwie, jestem pewny że damy radę przyjąć panią po godzinach.
I z tymi słowami odłączył się od dwójki, zbyt przytłumiony tym wszystkim by pomyśleć dłużej o co w ogóle chodziło Shafiqowi z tą całą konferencją.
Kątem oka zerknął na matkę swoich kuzynów, z którą jeszcze nie tak dawno temu grał w pokera o pomoc w wkurzeniu Atreusa. Zastanawiał się przez chwilę, czy później nie podejść do niej i nie spróbować jej pocieszyć, ale naprawdę nie wiedział co mógłby powiedzieć, może po prostu odwiedzi ją jakoś w tym tygodniu. Na Matkę... Trudne rozmowy z pacjentami szły mu jednak jakoś lepiej. A może po prostu dzisiaj to nie był jego dzień.
Ponownie skupił się na swoich rozmówcach, zdecydowanie bardziej woląc rozmawiać obecnie o gruźlicy niż sprawach śmierciowo-pogrzebowych.
– Problem na razie też jest taki, że tak naprawdę nie ma jednego sprawdzonego lekarstwa na kaszel – powiedział krzywiąc się przy tym nieznacznie. No tak. Od Spalonej Nocy wszyscy mieli pełno zmagających się z kaszlem pacjentów, a to był zapewne jedynie ułamek wszystkich poszkodowanych. – Na razie możemy wyciszyć objawy różnymi metodami, owszem, ale wciąż brakuje jednego, skutecznego eliksiru, któryby zapewnił brak nawrotów. – Nic zresztą dziwnego, że takiego eliksiru jeszcze nie było, skoro cały Londyn, wraz z opieką medyczną, jeszcze dogorywał, a pożary były niedawno. Na tyle niedawno, aby przyszli na pogrzeb kogoś kto wtedy zginął. Ponownie spochmurniał, po czym zmusił się do uprzejmego uśmiechu.
– Przepraszam na chwilę. Muszę się przewietrzyć. Panie Shafiq, jeśli chciałby pan kiedyś jeszcze porozmawiać o konferencji klątwołamaczy, to wie pan jak się ze mna skontaktować. Pani Lestrange, zachęcam jednak do udania się do Munga, jeśli pani tego potrzebuje. W przypadku uciążliwych godzin pracy w Ministerstwie, jestem pewny że damy radę przyjąć panią po godzinach.
I z tymi słowami odłączył się od dwójki, zbyt przytłumiony tym wszystkim by pomyśleć dłużej o co w ogóle chodziło Shafiqowi z tą całą konferencją.