• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie

[wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie
#BigDickEnergy

When does a man die?

wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szukający Puddlemere United
Wysoki (ok. 190 cm), umięśniony mężczyzna. Kolor włosów ciemny blond, lekko roztrzepane. Jasnoniebieskie oczy. Lekko uchylone usta odsłaniają równe, białe zęby. Ubrany w koszulę, dobrze skrojoną marynarkę i dopasowane spodnie - paleta: czerń, granat, biel oraz odcienie szarości.

Lukas Nott
#2
11.05.2026, 21:29  ✶  
Lukas wyszedł z toalety aż nazbyt rozbawiony. Właściwie nie był pewien, co było śmieszniejsze: jeden z rezerwowych Heidelberg Harriers śpiący z policzkiem przyciśniętym do zimnych kafelków czy Heinrich wystawiający środkowy palec przed pokaźnymi lustrami nad rzędem umywalek, próbując udowodnić sobie, że jest bardziej męski niż odbicie w lustrze. Finalnie misja została wykonana, a wielki, koślawy napis „Harries fliegt schneller” zdobił teraz jedną ze ścian pomieszczenia. Poprawił rękawy koszuli i przez chwilę tylko stał w progu, pozwalając, by uderzył w niego cały hałas lokalu. Było głośno, zadymienie szczypało w oczy, blaty kleiły się od piwa, a emocje po meczu wciąż wisiały w powietrzu. Na ścianach wisiały stare plakaty drużynowe, część jeszcze sprzed wojny, część nowsza, z zawodnikami uśmiechającymi się sztywno spod ruchomych podpisów. Pomiędzy nimi wciśnięto wyblakłe fotografie miasta: szerokie aleje, ruiny, odbudowane kamienice i ten pokaźny mur.
Lukas zdążył już przywyknąć do Niemiec, ale Berlin nadal miał w sobie coś innego niż Heidelberg. Heidelberg był treningiem, dyscypliną i stadionem pachnącym mokrą trawą, świerkowym drewnem oraz kiełbasą podawaną podczas meczu. Berlin był bardziej nerwowy. Szybszy w uśmiechu, krótszy w cierpliwości. Miasto, które nauczyło się bawić głośno, bo cisza zbyt łatwo przypominała o tym, co zostało pod brukiem.
Tego wieczora jednak nikt się tym nie przejmował. Wygrali, więc świat miał obowiązek na kilka godzin stać się prostszy. Przy długim stole jego drużyna świętowała tak, jakby zwycięstwo w towarzyskim meczu było co najmniej początkiem nowego porządku w Europie. Jeden z zawodników stał na krześle i wygłaszał toast z takim zaangażowaniem, że równie dobrze mógł wzywać do podboju kontynentu albo do zamówienia następnej beczki piwa. Sądząc po reakcji sali, jedno i drugie spotkałoby się z równym entuzjazmem.
Lukas zgarnął z baru kufel i ruszył między stolikami. Mijał znajome twarze, czerwone od alkoholu, śmiechu i zwycięskiej pychy. Ktoś klepnął go w plecy, ktoś zawołał jego nazwisko po niemiecku z akcentem tak przesadzonym, że brzmiało to jak obelga albo komplement. Odpowiedział półuśmiechem, nie zatrzymując się. Dopiero po przeciśnięciu się między tancerzami zauważył dziewczyny z przeciwnej drużyny.
Jedna z nich leżała głową na stoliku z godnością człowieka, który postanowił przegrać z rzeczywistością i nie zamierzał się tego wstydzić. Druga siedziała obok z miną osoby, która zaczyna rozumieć, że sprowadzono ją do obcego kraju nie na wycieczkę, tylko do służby ratunkowej. Kawałek dalej pałkarz z jego drużyny krzyczał coś w niebogłosy do dziewczyny, która tylko potakiwała. Lukas przystanął na moment, obserwując tę scenę z rosnącym rozbawieniem. Znał tego pałkarza i przez chwilę nawet postanowił posłuchać, jak tamten opowiadał jej o tym, że tłuczki szanują go bardziej niż ludzie, a jego miotła ma temperament godny rasowego rumaka. Po chwili jednak, czując zbyt duże zażenowanie, okręcił się na pięcie, podszedł do stolika i oparł dłoń o wolne krzesło.
– Widzę, że koleżance smakowało niemieckie piwo – odezwał się po angielsku, wskazując ruchem głowy na dziewczynę opartą o blat.
Miał na sobie częściowo rozpiętą drużynową szatę, pod którą widać było ciemną koszulę. Włosy, wciąż lekko wilgotne po niezbyt udanej próbie doprowadzenia się do porządku w toalecie, układały się tak, jak chciały. W jego ruchach było zmęczenie, ale przykryte zwycięstwem, a zwycięstwo zawsze dodawało mu tej irytującej pewności, przez którą wyglądał, jakby całe pomieszczenie było tylko kolejną trybuną.
– Spokojnie, to normalny etap. Najpierw człowiek mówi, że wypije tylko jedno, potem zaczyna rozumieć niemieckie przyśpiewki, a na końcu budzi się rano z podpisanym cyrografem.
Uśmiechnął się, po czym spojrzał w stronę baru, gdzie Kitty wciąż dzielnie prowadziła rozmowę
– A tamta z kolei prowadzi właśnie bardzo zaawansowane negocjacje międzynarodowe. On nie mówi po angielsku, ona chyba nie mówi po niemiecku, albo nie przeszkadza jej rozmowa z wariatem, ale oboje wyglądają na zadowolonych. Sport naprawdę łączy ludzi.
Dopiero po tym przeniósł wzrok by spojrzeć Brennie w oczy, jakby dopiero teraz uznał, że warto przyjrzeć się jedynej osobie przy stoliku, która nie wyglądała na pokonaną przez alkohol czy hałas.
– Lukas Nott – przedstawił się, lekko unosząc kufel. – Ten od znicza. Albo ten, którego przed chwilą próbowali ogłosić bohaterem wieczoru. Ciężko powiedzieć, bo przy piątym toaście zaczęli nazywać tak każdego.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3007), Lukas Nott (3651)




Wiadomości w tym wątku
[wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Brenna Longbottom - 11.05.2026, 09:06
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Lukas Nott - 11.05.2026, 21:29
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Brenna Longbottom - 11.05.2026, 21:46
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Lukas Nott - 11.05.2026, 22:55
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Brenna Longbottom - 12.05.2026, 09:37
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Lukas Nott - 12.05.2026, 23:09
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Brenna Longbottom - 13.05.2026, 10:34
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Lukas Nott - 13.05.2026, 13:33
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Brenna Longbottom - 14.05.2026, 14:00
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Lukas Nott - 15.05.2026, 12:47
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Brenna Longbottom - 16.05.2026, 17:02
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Lukas Nott - 18.05.2026, 20:16
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Brenna Longbottom - 20.05.2026, 08:27
RE: [wiosna 1968] Pewnego razu w Berlinie - przez Lukas Nott - 20.05.2026, 11:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa