14.05.2026, 15:06 ✶
— Wbrew pozrom, to skromne jeziorko jest domem wielu różnych gatunków ptaków — jak na warunki dużego miasta oczywiście. Można tu znaleźć między innymi kaczki, łabędzie a także łyski...
Dick kontynuował swoją wypowiedź, a Lana przyglądała się miejscu, w którym zwisające liście wierzb spotykały się z taflą, rozmyślając o wszystkim i o niczym. Wtem nagle woda przed jej oczami wyleciała w powietrze niczym gejzer, a o bok łudki uderzyło coś dziwnego.
— Na brodę Merlina! — wykrzyknął Flint, chwilowo zapominając o wiosłowaniu. — To chyba jakieś zwierzę. Widziałaś może co to dokładnie było?
Zanim nawet zdąrzyli rozpocząć poszukiwania stworzenia winnego całemu temu zdarzeniu, sprawca wynurzył się tuż przed ich oczami. Dolohovówna nie wiedziała, co było bardziej szokujące: fakt, że w Londyńskim stawie znajdowała się foka, czy to, że rozpoznała ją od razu. Brynja! W ciągu ostatniego roku widywała się z selkie, starając się za każdym razem zapamiętać jej ubarwienie w zwierzęcej formie. Najwyraźniej te wysiłki poskutkowały, choć nie musiała nawet analizować koloru foki, by domyślić się jej prawdziwej tożsamości; w końcu zwyczajne zwierzę nie zjawiłoby się w środku miasta i nie próbowałoby zwrócić na siebie uwagi czarownicy.
Strategia Brynji ewidentnie zadziałała, ponieważ nie dość, że Lana nawiązała z nią kontakt wzrokowy, to jeszcze z ekscytacji szybko wychyliła się w stronę foki. Niestety, wykonując ten ruch Dolohovówna zapomniała o siedzącym za nią Dicku. Mężczyzna spróbował zrobić unik przed lecącą przed lecącą mu w twarz parasolką, lecz wychylił się nieco za bardzo do tyłu i... Wpadł wprost do jeziora.
Dick kontynuował swoją wypowiedź, a Lana przyglądała się miejscu, w którym zwisające liście wierzb spotykały się z taflą, rozmyślając o wszystkim i o niczym. Wtem nagle woda przed jej oczami wyleciała w powietrze niczym gejzer, a o bok łudki uderzyło coś dziwnego.
— Na brodę Merlina! — wykrzyknął Flint, chwilowo zapominając o wiosłowaniu. — To chyba jakieś zwierzę. Widziałaś może co to dokładnie było?
Zanim nawet zdąrzyli rozpocząć poszukiwania stworzenia winnego całemu temu zdarzeniu, sprawca wynurzył się tuż przed ich oczami. Dolohovówna nie wiedziała, co było bardziej szokujące: fakt, że w Londyńskim stawie znajdowała się foka, czy to, że rozpoznała ją od razu. Brynja! W ciągu ostatniego roku widywała się z selkie, starając się za każdym razem zapamiętać jej ubarwienie w zwierzęcej formie. Najwyraźniej te wysiłki poskutkowały, choć nie musiała nawet analizować koloru foki, by domyślić się jej prawdziwej tożsamości; w końcu zwyczajne zwierzę nie zjawiłoby się w środku miasta i nie próbowałoby zwrócić na siebie uwagi czarownicy.
Strategia Brynji ewidentnie zadziałała, ponieważ nie dość, że Lana nawiązała z nią kontakt wzrokowy, to jeszcze z ekscytacji szybko wychyliła się w stronę foki. Niestety, wykonując ten ruch Dolohovówna zapomniała o siedzącym za nią Dicku. Mężczyzna spróbował zrobić unik przed lecącą przed lecącą mu w twarz parasolką, lecz wychylił się nieco za bardzo do tyłu i... Wpadł wprost do jeziora.
She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
nothing but a beautiful echo of death.