• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny v
1 2 Dalej »
[1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue

[1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#19
16.05.2026, 07:25  ✶  
1957

- Być może bardzo łatwo przychodzi mi dostrzeganie faktów. - Naprawdę chciała w to wierzyć. Fakty były od zawsze dla niej dość istotne, lubiła wiedzieć, a kiedy nie dostawała konkretnych informacji starała się wszystko analizować w swojej głowie dopóki nie ustaliła jakiejś wersji, która wydawała jej się właściwa i prawdziwa. Było to dużo prostsze od zadawania niewygodnych pytań tym, którzy pewnie nie mieliby ochoty udzielić jej informacji. Miała więc swoją własną wizję świata i ludzi, niekoniecznie pozytywną, bo raczej za każdym razem starała się wybierać tę najmniej mogącą ją skrzywdzić opcję, a że zdawała sobie sprawę, że mało kto kierował się dobrymi pobudkami to jej wizja rzeczywistości była z tych ciemniejszych. Zawsze lepiej się pozytywnie zaskoczyć, niż rozczarować.

Nie przestawali iść przed siebie, zarośla były coraz gęstsze, a więc i ona nieco zwolniła. Była trochę zła na siebie za wybranie nieodpowiedniego obuwia, jednak nie przewidziała tego, że będzie dzisiaj wędrować przez las. To dość spontaniczne jak na nią, bo raczej miała wszystko dokładnie zaplanowane, aby nie doprowadzać do podobnych sytuacji. Lubiła być przygotowana na to, co miało się dziać, wiec nie było to dla niej do końca komfortowe, ale nie narzekała, nie znosiła pokazywać swoich słabości, nawet wtedy kiedy niekoniecznie zależały od niej.

- Wygodniej jest być rozsądną dziewczyną. - Dzięki temu nikt nie mógł wiedzieć, co tak naprawdę siedziało jej w głowie, nikt nie mógł przewidzieć, czego do końca się po niej spodziewać, mogła wyciągać karty, które nie powinny znaleźć się w jej talii. Doskonale wiedziała co robiła, nie bez powodu przecież ludzie nosili maski, one zawsze istniały. Odpowiadało jej bycie odbieraną za zupełnie nieszkodliwą, dostosowującą się do tego, czego od niej oczekiwano. To nie tak, że czasem jej to nie męczyło, ale potrafiła w swojej głowie prowadzić długie dyskusje, co ułatwiało jej niedzielenie się swoim zdaniem, wolała po prostu przytakiwać, tak było prościej i mniej kontrowersyjnie.

- Nawet ze stracenia gruntu pod nogami można wyciągnąć coś dobrego. - Chciał ją przestraszyć? Być może, nie zamierzała dać mu jednak tej satysfakcji, nie sądziła, aby chodziło tylko o bagna, na które mogli trafić. Kryło się pod tym stwierdzeniem coś więcej, w jego przypadku nigdy nic nie było takie proste.

- Na szczęście ludzie pojawiają się w naszych życiach i w końcu z niego znikają, dostaniesz szansę na zapomnienie, nie wątpię, że z niej skorzystasz. - U większości ludzi wspomnienia z czasem się rozmywały, szczególnie te mało istotne, zwłaszcza, kiedy przestawało się wpadać na osoby, które mogły je wywoływać. Zbliżali się do etapu, kiedy mieli zakończyć swoją edukację, a więc nie będzie musiał już na nią wpadać i patrzeć, będzie miał święty spokój, nie będzie musiał przypominać sobie o tym, że kiedyś się znali. W jej przypadku nie było to takie proste, w takich chwilach naprawdę nie znosiła tego, jak działał jej umysł, nie umiała zapominać i to było bardzo bolesne, zwłaszcza, kiedy porównywała sobie przeszłość do teraźniejszości, nie wiedząc, co właściwie poszło nie tak. Nie lubiła bierności, a w tym wszystkim nie miała szansy zapobiec temu, co się wydarzyło. Nie wydawało jej się, że coś mogło spieprzyć się samo, ale nie widziała innej odpowiedzi.

Pozwoliła sobie znowu odpłynąć na chwilę, przez co praktycznie w niego weszła. Znaleźli się zbyt blisko siebie, powinna się bardziej pilnować. Westchnęła jedynie ciężko, nie komentując tego w żaden sposób, nawet gdyby chciała to pewnie nie znalazłaby odpowiednich słów. Czuła irytację, znowu całkiem dobrze udało mu się ją podpuścić.

- Przecież nie ja. - Rzuciła w końcu. To on w jej oczach był kłopotem i problemem, który komplikował jej życie. Pojawiał się znikąd, stawał na jej drodze, a ona nie potrafiła być na to obojętna, wzbudzał w niej te wszystkie emocje, z którymi nie potrafiła sobie poradzić. Nie umiała się tak po prostu od tego odciąć, ignorować jego istnienia, nawet jeśli bardzo tego chciała.

- Tego co dla mnie najprostsze? Czy może bardziej dla Ciebie najprostsze? - Na pewno łatwiej by było, gdyby miała inne podejście, gdyby przestała tak bardzo chcieć udowadniać to, jak się różnili, gdyby nie skupiała się na tej swojej udawanej nienawiści, jednak to pozwalało jej jakoś pogodzić się z tym, co się z nimi stało. Zresztą on na to przystał, od początku towarzyszył jej w tej grze, jakże teraz mogliby z niej zrezygnować?

- To całkiem zabawne, że sądzisz, że mnie rozumiesz. - Nie wydawało jej się, aby zdawał sobie sprawę z tego, dlaczego postępowała tak, a nie inaczej. Ona sama tak do końca tego nie wiedziała, dla niej nie było to po prostu zabawą, z zabawy powinno się czerpać radość, a ta często kończyła się czymś zupełnie przeciwnym. Czerpała satysfakcję z tych drobnych zwycięstw, ale wiedziała, że nigdy nie przyniosą jej większej wygranej, więc właściwie jaki był w tym wszystkim sens?

Przepuścił ją przodem, znaleźli się dość blisko miejsca, którego istnienie chciała zweryfikować. Ruszyła przed siebie z pewnością, że znajduje się ono gdzieś przed nimi. Jej założenia były trafne, w lesie faktycznie znajdowało się jezioro, o którym pomyślała kiedy znaleźli się na polanie. Zdawała sobie sprawę, że tempo jej chodu nie należało do szczególnie szybkich, jednak nie był to moment, w którym chciała coś udowadniać, tym razem to Aloysius musiał się do niej dostosować, co pewnie nie było dla niego takie proste.

Przystanęli, a przed nimi rozpościerał się widok na jezioro, które wcale nie musiało się tu znaleźć, ale jednak było. Pierwszy punkt z listy odhaczony - nie miała przecież pewności, że jej przeczucie się sprawdzi. Przez krótką chwilę się w nie wpatrywała, nie do końca zakładała sukces, więc nie wiedziała, co dalej. Oczywiście więc, że musiał zadać to pytanie. Przeniosła na niego swoje spojrzenie, dostrzegła ten uśmiech, który zawsze wzbudzał w niej irytację, na pewno zdawał sobie sprawę, że nie miała planu, więc zadał to pytanie, aby jak zawsze wyprowadzić ją z równowagi.

- Dalej zamierzam sprawdzić, czy da się wejść do tej wody. - Istniała jeszcze szansa, że będzie ona wyjątkowo chłodna, co mogłoby ją uratować przed znalezieniem się w jeziorze, chociaż, czy na pewno? Nie mogłaby się teraz wycofać. To pokazałoby, że jest słaba, a kto jak kto, ale on nie powinien widzieć jej zawahania.

Powinna zastanowić się nad tym, co może mieszkać w tym jeziorze, znajdowało się przecież w głębi lasu, możliwe, że jakieś stworzenia postanowiły w nim zamieszkać, był to jednak moment, w którym nie chciała analizować, ruszyła więc w stronę wąskiej plaży, tak właściwie to trudno było nazwać to plażą, był to raczej kawałek piasku, dzięki któremu można było zejść do wody. Dopiero wtedy znalazła koc, co nieco ją zdziwiło, zatrzymała się przed nim, najwyraźniej chwilę wcześniej ktoś tutaj był. Szybko zmierzyła wzrokiem okolicę, ale nie dostrzegła tutaj nikogo więcej poza nimi.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (12838), Prudence Fenwick (9042)




Wiadomości w tym wątku
[1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 07.05.2026, 22:50
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 07.05.2026, 22:50
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 07.05.2026, 23:30
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 07.05.2026, 23:30
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 08.05.2026, 02:07
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 08.05.2026, 02:08
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 08.05.2026, 08:05
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 08.05.2026, 08:06
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 10.05.2026, 02:49
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 10.05.2026, 02:50
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 11.05.2026, 21:44
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 11.05.2026, 21:44
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 12.05.2026, 01:02
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 12.05.2026, 01:04
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 12.05.2026, 08:08
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 12.05.2026, 08:09
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 13.05.2026, 23:26
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 13.05.2026, 23:29
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 16.05.2026, 07:25
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 16.05.2026, 07:26
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 17.05.2026, 23:10
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 17.05.2026, 23:14
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 18.05.2026, 15:09
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 18.05.2026, 15:10
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 30.05.2026, 21:04
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Benjy Fenwick - 30.05.2026, 21:05
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 02.06.2026, 20:51
RE: [1957/1972] with its life underground and a perfect disguise above | Benjy, Prue - przez Prudence Fenwick - 02.06.2026, 20:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa