17.05.2026, 00:11 ✶
— Co za ulga! A więc wystarczy nazwać krętactwo współpracą, aby nagle przyoblekło się ono w szaty przyzwoitości, ponieważ konie otrzymają należną im dolę…
Pierwszym odruchem było nazwaniem Icarusa egoistycznym draniem i zapytaniem jakim prawem pozwolił jej pokochać się tak bez pamięci, skoro od samego początku wiedział, że któregoś dnia ktoś mógł zapukać do drzwi oraz odebrać go jej raz jeszcze.
— Obawiam się, że ojciec zrobił z ciebie posłuszne zwierzę, które ma przynosić rodzinie dumę choćby miało zdechnąć przy tym z bólu… Mafia!? — kobieta wybałuszyła oczy. Lodowata fala strachu przemyła umysł Mony. Czy Dedalus urządził sobie z własnych dzieci prywatną siatkę przestępczą? Czy on mógł jeszcze bardziej spaść na dno? — Twoje rodzeństwo też należy do… mafii, czy ten zaszczyt przypadł wyłącznie tobie?
Jego łzy przypomniały jej wieczór na wrzosowiskach po pogrzebie pani Florence. Z trudem ich wspomnienie ugasiła w pamięci. Gorące, niszczycielskie wobec jej serca, palące wszystko. Parzyły jej skórę, gdzie tylko spłynęły i zostawiały wilgotne piętno na dłoni, którą wciąż trzymał.
Czy serce mogło pękać tyle razy? Czym było to uczucie, kiedy Icarus z całym swym ciężarem win i machiną grzechów, której tryby od lat mieliły jego duszę, ukląkł u jej stóp i wylał przed nią resztki własnego organu? Och, Ari. To nie tak miało wyglądać, pomyślała.
— Co się stanie, jeśli spróbujesz odejść? — zapytała, a uniósłszy podbródek, zmęczony upór przemknął przez jej twarz. — Co stanie się z każdym, kto…
Pierwszym odruchem było nazwaniem Icarusa egoistycznym draniem i zapytaniem jakim prawem pozwolił jej pokochać się tak bez pamięci, skoro od samego początku wiedział, że któregoś dnia ktoś mógł zapukać do drzwi oraz odebrać go jej raz jeszcze.
— Obawiam się, że ojciec zrobił z ciebie posłuszne zwierzę, które ma przynosić rodzinie dumę choćby miało zdechnąć przy tym z bólu… Mafia!? — kobieta wybałuszyła oczy. Lodowata fala strachu przemyła umysł Mony. Czy Dedalus urządził sobie z własnych dzieci prywatną siatkę przestępczą? Czy on mógł jeszcze bardziej spaść na dno? — Twoje rodzeństwo też należy do… mafii, czy ten zaszczyt przypadł wyłącznie tobie?
Jego łzy przypomniały jej wieczór na wrzosowiskach po pogrzebie pani Florence. Z trudem ich wspomnienie ugasiła w pamięci. Gorące, niszczycielskie wobec jej serca, palące wszystko. Parzyły jej skórę, gdzie tylko spłynęły i zostawiały wilgotne piętno na dłoni, którą wciąż trzymał.
Czy serce mogło pękać tyle razy? Czym było to uczucie, kiedy Icarus z całym swym ciężarem win i machiną grzechów, której tryby od lat mieliły jego duszę, ukląkł u jej stóp i wylał przed nią resztki własnego organu? Och, Ari. To nie tak miało wyglądać, pomyślała.
— Co się stanie, jeśli spróbujesz odejść? — zapytała, a uniósłszy podbródek, zmęczony upór przemknął przez jej twarz. — Co stanie się z każdym, kto…
Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception