18.05.2026, 14:41 ✶
Dla Alice małżeństwo i zostanie matką byłoby końcem drogi. Zawsze troszkę źle się z tym czuła, bowiem widziała, jak bardzo jej mama kochała swoje życie z mężem i dwiema córkami. Czasami chciała być jak ona, po prostu znaleźć drugą połówkę, którą świat by akceptował. Bez porzucania gdzieś po drodze samej siebie, ze szczerym uśmiechem na ustach, bez poczucia, że postępowało się wbrew swej naturze.
Skoncentrowała się na Lyssie. Na jej tonie, tak pełnym młodzieńczej pasji, ale i zaniepokojenia przyszłością. Alice uśmiechnęła się. Przypomniała sobie, że w tym wieku targały nią podobne wątpliwości. Czy uda się jej zostać aktorką? Czy pomysły przelewane czasem na papier są czegokolwiek warte? Londyn różnił się znacząco od Doliny Godryka — mało kto znał się nawzajem, wszystko wydawało się wtedy tak przytłaczające...
— Nad Londynem ostatnimi czasy unosiły się ciemniejsze chmury niż zazwyczaj. Ale myślę, że z czasem będzie coraz lepiej — rzekła lekkim tonem. — Czy Spalona Noc... miała jakiś wpływ na twoją sztukę? I czy takie przeżycia, nawet straszne chwile, jakoś cię inspirują?
Ostatnimi czasy Alice sama myślała o tym, że jako pisarka nie mogła pozwolić sobie na milczenie o tamtych wydrzeniach. Jednocześnie jednak z całych sił pragnęła o nich zapomnieć. Stała przed dylematem obejmującym... właściwie cały sens literatury. Oferować refleksję, czy trzymać się jedynie konwencji romansidła? Tak samo zresztą rozważała umieszczenie w ksiażce wątku miłości pomiędzy kobietami... Cały czas bała się, że da taką książkę wydawcy, a on każe jej skreślić wszystkie kontrowersje. Tylko czy w takim wypadku nie lepiej by było znaleźć nowe wydawnictwo?
Skoncentrowała się na Lyssie. Na jej tonie, tak pełnym młodzieńczej pasji, ale i zaniepokojenia przyszłością. Alice uśmiechnęła się. Przypomniała sobie, że w tym wieku targały nią podobne wątpliwości. Czy uda się jej zostać aktorką? Czy pomysły przelewane czasem na papier są czegokolwiek warte? Londyn różnił się znacząco od Doliny Godryka — mało kto znał się nawzajem, wszystko wydawało się wtedy tak przytłaczające...
— Nad Londynem ostatnimi czasy unosiły się ciemniejsze chmury niż zazwyczaj. Ale myślę, że z czasem będzie coraz lepiej — rzekła lekkim tonem. — Czy Spalona Noc... miała jakiś wpływ na twoją sztukę? I czy takie przeżycia, nawet straszne chwile, jakoś cię inspirują?
Ostatnimi czasy Alice sama myślała o tym, że jako pisarka nie mogła pozwolić sobie na milczenie o tamtych wydrzeniach. Jednocześnie jednak z całych sił pragnęła o nich zapomnieć. Stała przed dylematem obejmującym... właściwie cały sens literatury. Oferować refleksję, czy trzymać się jedynie konwencji romansidła? Tak samo zresztą rozważała umieszczenie w ksiażce wątku miłości pomiędzy kobietami... Cały czas bała się, że da taką książkę wydawcy, a on każe jej skreślić wszystkie kontrowersje. Tylko czy w takim wypadku nie lepiej by było znaleźć nowe wydawnictwo?