15.03.2023, 22:02 ✶
Z tego co powiedział jej ojciec przy okazji Ostary, Beltane powinno znajdować się pod znakiem szeroko pojętej zabawy, w ten sposób wyraźnie różniąc się od rozczarowania, jakim było ostatnie święto. Przechadzała się więc między straganami z wolna, przyglądając się rozstawionym dookoła stoiskom. Ustawione jednak dookoła atrakcje średnio ją tak naprawdę interesowały, bo Lyssa czekała przede wszystkim na gwóźdź całego programu, czyli wspinanie się na ustawiony na polanie pal. Nawet jeśli niekoniecznie chciała widzieć czy chociażby sobie wyobrażać Valeka lub Peregrinusa, dzielnie brnących ku górze po ustawionym pionowo słupie, tak nie miała ochoty pozbawiać siebie rozrywki jaką było krytyczne ocenianie wysiłków innych. Krążyła więc, zabijając czas i przystając na dłuższą chwilę przy stoisku Viorici. Przedstawiana przez nią biżuteria wyglądała zwyczajnie ładnie, chociaż nie sądziła, by oprócz tego przedstawiała sobą jakąkolwiek konkretną wartość. Po chwili zastanowienia kupiła bransoletkę dla znaku panny, nie powstrzymując się też przed skorzystaniem z niespodzianki i wrzuceniem jednego sykla by przekręcić pokrętłem automatu.
Kiedy już z maszyny wyskoczyła kulka, ruszyła dalej. Nie zajęło jej długo zanim nie przystanęła przy kolejnym stoisku, gdzie przez chwilę przyglądała się rozstawionym, zaklętym przedmiotom. W końcu też wyciągnęła z kieszeni pieniądze i kupiła piękną tiarę, która na pewno perfekcyjnie wyglądałaby na jej głowie przy odpowiedniej okazji. Ciężko jednak było jej ocenić czy miała rację; coś się zmieniło, a Lyssa poczuła się po prostu źle. Skóra zaczęła ją swędzić, a świat dookoła zawirował. Ludzie dookoła wydłużyli się, niczym w dziwnym koszmarze lub galerii luster, a zaraz potem koło niej pojawił się kurczak. I następny. Krzyknęła, bardziej zaskoczona niż przestraszona, tyle że żaden oczekiwany dźwięk nie opuścił jej gardła. Zamiast tego usłyszała tylko wzbierające gdakanie.
!losowanie pierścionka
Kiedy już z maszyny wyskoczyła kulka, ruszyła dalej. Nie zajęło jej długo zanim nie przystanęła przy kolejnym stoisku, gdzie przez chwilę przyglądała się rozstawionym, zaklętym przedmiotom. W końcu też wyciągnęła z kieszeni pieniądze i kupiła piękną tiarę, która na pewno perfekcyjnie wyglądałaby na jej głowie przy odpowiedniej okazji. Ciężko jednak było jej ocenić czy miała rację; coś się zmieniło, a Lyssa poczuła się po prostu źle. Skóra zaczęła ją swędzić, a świat dookoła zawirował. Ludzie dookoła wydłużyli się, niczym w dziwnym koszmarze lub galerii luster, a zaraz potem koło niej pojawił się kurczak. I następny. Krzyknęła, bardziej zaskoczona niż przestraszona, tyle że żaden oczekiwany dźwięk nie opuścił jej gardła. Zamiast tego usłyszała tylko wzbierające gdakanie.
!losowanie pierścionka