• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[19.09.72] Krzyczące kwiaty

[19.09.72] Krzyczące kwiaty
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#8
21.05.2026, 10:03  ✶  
– Za mało, ale czy jest w Ministerstwie ktoś, kto sypia wystarczająco? – spytała tylko retorycznie, wciąż uśmiechając się do Victorii. Nie było sensu zapewniać, że dba o wypoczynek, posiłki i sen, bo to już byłoby nazbyt oczywiste kłamstwo, ale też Brenna doskonale wiedziała, że nie jest w tym odosobniona. Jeżeli nie wszyscy, to niemal wszyscy działali teraz na pełnych obrotach, czy tego chcieli, czy nie, i obojętnie, jaki mieli stosunek do spraw mugolaków i ataków Voldemorta. Nawet jeśli ktoś uważał, że w sumie to eksterminacja takich jest przydatna, i pracował na zwykłym, urzędniczym stanowisku, nagle miał bardzo, bardzo dużo pracy.

Chętnie pogłaskała Lunę, podrapała pod brodą i nawet pozwoliła, aby ta złapała łapkami jej palce w zabawie, ale nie mogła teraz poświęcić kociakowi tyle uwagi, ile chciała. Potrzebowała niestety i obu rąk, i pełnego skupienia, jeżeli miała z tych dokumentów cokolwiek wyciągnąć.
– Uch. Uważasz, że te czarne kwiaty mogą mieć coś wspólnego z madragorą? – zastanowiła się, rozkładając dokumenty. – Jeżeli… jeśli faktycznie w tych zakopanych tam fiolkach była krew i jakaś czarna magia, to by chyba bardziej wskazywało na to, że użyto tego zjawiska rozrostu roślin w dwóch różnych sprawach, potencjalnie używając czarnej magii? Bo chyba pod tą madragorą nie mogliby zakopać czegoś takiego? – spytała, przesuwając palcami po skroniach, bo głowa bolała ją i na myśl o tym ogniu, który ledwo co widziała w ścianach, i zapewne od ciągłego stresu, i teraz od prób znalezienia sensu w tych wszystkich papierach. – Powinnam była bardziej przykładać się do zielarstwa – westchnęła jeszcze Brenna, spoglądając na zdjęcie tuby, w której podobno znajdowała się madragora. Czarne róże, madragory, ostatnio natykała się na tego typu rzeczy trochę za często i widziała wyraźnie braki w swojej wiedzy, ale jednocześnie nie było większych szans, aby znalazła czas na podszkolenie się naprawdę porządnie w tej dziedzinie.
– Czyli wyniesiono o b i e tuby. Z tego co mówisz, to za duże, aby się z tym teleportować… Musieli je jakoś wynieść, przetransportować, załadować do czegoś. Nawet jak panowało tam zamieszanie, to chyba trzeba założyć, że najmniej ktoś ze środka mógł dostarczył informacji, świadomie albo nieświadomie – stwierdziła, przygryzając kciuk i przypatrując się zdjęciom oraz innym dokumentom. – Kto w ogóle wiedział o tych mandragorach? Tylko osoby, które tam wtedy były, czy całe towarzystwo? Cały OSMH czy tylko osoby powiązane z tym transportem? Czy spotkania towarzystwa się odbywają? Albo mogłabyś nie wiem, umówić się z jakimiś osobami stamtąd? Wiesz, chodzi mi nie o przesłuchanie najpierw, tylko próbę wyciągnięcia z nich czegoś przy… niezobowiązującej rozmowie.
Może i szanse na powodzenie takiej strategii były niewielkie, ale zgrywać dobrego i złego glinę to jeszcze zdążą.
– Okay, czyli… przeglądamy to do końca i próbujesz załatwić na możliwość wbicia na to miejsce zbrodni?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1867), Pan Losu (47), Victoria Lestrange (2764)




Wiadomości w tym wątku
[19.09.72] Krzyczące kwiaty - przez Brenna Longbottom - 15.05.2026, 09:45
RE: [19.09.72] Krzyczące kwiaty - przez Pan Losu - 15.05.2026, 09:45
RE: [19.09.72] Krzyczące kwiaty - przez Victoria Lestrange - 16.05.2026, 11:53
RE: [19.09.72] Krzyczące kwiaty - przez Brenna Longbottom - 16.05.2026, 18:43
RE: [19.09.72] Krzyczące kwiaty - przez Victoria Lestrange - 17.05.2026, 14:18
RE: [19.09.72] Krzyczące kwiaty - przez Brenna Longbottom - 17.05.2026, 18:48
RE: [19.09.72] Krzyczące kwiaty - przez Victoria Lestrange - 19.05.2026, 23:21
RE: [19.09.72] Krzyczące kwiaty - przez Brenna Longbottom - 21.05.2026, 10:03
RE: [19.09.72] Krzyczące kwiaty - przez Victoria Lestrange - 23.05.2026, 15:31
RE: [19.09.72] Krzyczące kwiaty - przez Brenna Longbottom - 27.05.2026, 15:29
RE: [19.09.72] Krzyczące kwiaty - przez Victoria Lestrange - 29.05.2026, 08:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa