22.05.2026, 21:30 ✶
Flint wzruszył ramionami, ale nie w sposób sugerujący jego obojętność, tylko w ten sposób, którym sygnalizował, że to co opisywano zapisano w naturze. Było to, przynajmniej w jego opinii, wpisane w naturę relacji międzyludzkich, żeby się uzupełniać. Nie skomentował tego werbalnie, bo płynął z nurtem rozmowy, a ta wyraźnie zmieniła temat i kierunek.
– Brzmi jak klamra, której potrzebujesz – przyznał, wydychając przy tym odrobinę powietrza. Najwyraźniej nawet dla osób religijnych, idących przed siebie w zgodzie z nieskończonością wielkiego cyklu, śmierć nie była czymś prostym. Była przecież, a Flintowi nie do końca to pasowało, jednoznacznym końcem jakiejś wersji nas samych. Świadomość kierująca tym ciałem zrodziła się tylko po to, aby zniknąć i nie zaistnieć już nigdy więcej – a on jako wysłannik tej myśli działał, aby domykać porzucone przez system wszechświata wątki. Wyraźnie nie zamierzał zagłębiać się również w ten wątek, bo nie dał jej czasu na odpowiedź. Pokiwał głową na pytanie czy czytał. – Jeden z pierwszych artykułów, które nadrobiłem po powrocie. – No i tak, książkę. Kiedy to mówiła, też pokiwał głową. – Nie musisz pisać tych rzeczy sama. Możesz je komuś przekazać, lub umieścić w myślodsiewni. A jak o tym myślę… najlepiej czyta się chyba te książki, które składa się z wymiany listów. – Pewnie dlatego niektórzy zwykli palić je w kominku krótko po otrzymaniu.
– Brzmi jak klamra, której potrzebujesz – przyznał, wydychając przy tym odrobinę powietrza. Najwyraźniej nawet dla osób religijnych, idących przed siebie w zgodzie z nieskończonością wielkiego cyklu, śmierć nie była czymś prostym. Była przecież, a Flintowi nie do końca to pasowało, jednoznacznym końcem jakiejś wersji nas samych. Świadomość kierująca tym ciałem zrodziła się tylko po to, aby zniknąć i nie zaistnieć już nigdy więcej – a on jako wysłannik tej myśli działał, aby domykać porzucone przez system wszechświata wątki. Wyraźnie nie zamierzał zagłębiać się również w ten wątek, bo nie dał jej czasu na odpowiedź. Pokiwał głową na pytanie czy czytał. – Jeden z pierwszych artykułów, które nadrobiłem po powrocie. – No i tak, książkę. Kiedy to mówiła, też pokiwał głową. – Nie musisz pisać tych rzeczy sama. Możesz je komuś przekazać, lub umieścić w myślodsiewni. A jak o tym myślę… najlepiej czyta się chyba te książki, które składa się z wymiany listów. – Pewnie dlatego niektórzy zwykli palić je w kominku krótko po otrzymaniu.
Matka nadała mi takie imię,
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr
żeby poprawnie wymawiały je tylko drzewa i wiatr