16.03.2023, 00:50 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.03.2023, 00:52 przez Daisy Lockhart.)
Daisy uśmiechnęła się szerzej, kompletnie nie zdając sobie sprawy z tego jakie zamieszanie właśnie panowało w umyśle Martina. Pokiwała głową, a potem zbliżyła się do niego.
- Tak, to niestety byłam ja. Przepraszam, źle się wtedy do ciebie odezwałam – odezwała się przyjaźnie. – Ale mam nadzieję, że przynajmniej uznałeś zdjęcie za całkiem ładne. Moim zdaniem było jednym z najlepszych z balu. Było takie… - zamyśliła się, szukając odpowiedniego słowa w głowie. – Prawdziwe. Bez całego tego napuszenia, sztucznych uśmiechów i w ogóle.
Było tylko jedno zdjęcie lepsze. Ale jego bohaterka nie była zbyt szczęśliwa, kiedy Daisy jej je ofiarowała, więc Daisy do teraz żywiła do niej niesłabnącą urazę.
- Też chcę taki pierścionek – dodała. – Myślisz, że mi się również trafi taki, który… zmieni moje włosy w kolory tęczy? – zapytała, sięgając do torby by wyciągnąć stamtąd sakiewkę a z niej sykla i wrzucić go do automatu.
Pociągnęła za rączkę, niemal z nabożnym zainteresowaniem czekając na to, co uda jej się wylosować. Potem z równym zaaferowaniem wyciągnęła wylosowany pierścionek i założyła go na palec.
- I jak? - zapytała, spoglądając na Martina. Czekała na werdykt.
!losowanie pierścionka- Tak, to niestety byłam ja. Przepraszam, źle się wtedy do ciebie odezwałam – odezwała się przyjaźnie. – Ale mam nadzieję, że przynajmniej uznałeś zdjęcie za całkiem ładne. Moim zdaniem było jednym z najlepszych z balu. Było takie… - zamyśliła się, szukając odpowiedniego słowa w głowie. – Prawdziwe. Bez całego tego napuszenia, sztucznych uśmiechów i w ogóle.
Było tylko jedno zdjęcie lepsze. Ale jego bohaterka nie była zbyt szczęśliwa, kiedy Daisy jej je ofiarowała, więc Daisy do teraz żywiła do niej niesłabnącą urazę.
- Też chcę taki pierścionek – dodała. – Myślisz, że mi się również trafi taki, który… zmieni moje włosy w kolory tęczy? – zapytała, sięgając do torby by wyciągnąć stamtąd sakiewkę a z niej sykla i wrzucić go do automatu.
Pociągnęła za rączkę, niemal z nabożnym zainteresowaniem czekając na to, co uda jej się wylosować. Potem z równym zaaferowaniem wyciągnęła wylosowany pierścionek i założyła go na palec.
- I jak? - zapytała, spoglądając na Martina. Czekała na werdykt.