30.05.2026, 11:42 ✶
Brynja nigdy nie musiała dźwigać wszystkiego samotnie. Starsza siostra stanowiła dla niej element nieodłączny, podobny materią do przypływów i odpływów oceanu. Jak zostały podzielone przez morze, góry i setki kilometrów dróg, tak selkie nie umiała uznać jej za… nieobecną. W związku z tym, Urd bywała istotą, która posiadała wszystkie cechy starszej siostry, nazbyt pewną własnych racji.
Jednocześnie miała również dar — po jednym jedynym słowie umiała rozpoznać, że coś w duszy młodszej foki nie było w porządku. Brynja nigdy wcześniej nie zastanawiała się, jak wielkie poczucie bezpieczeństwa dawała jej pewność, że Urd ją kochała.
Jeżeli jeden silniejszy podmuch mógł strącić człowieka w mroczne odmęty własnych myśli, a Henry miał zamiar tonąć wśród własnych rozważań, ktoś winien był być gotów, aby w każdej chwili rzucić się za nim w wodę. Dobrze, że Brynja umiała pływać. Na jego słowa podziękowania machnęła dłonią.
— Jesteś dziennikarzem? — spytała zainteresowana. — Czyś próbował choć raz? Oceny nic o tobie nie świadczą, papier wszystko przyjmie — dziewczyna zastanowiła się dłużej. Pewnie nie takich rad chciał słyszeć. — Mogą sobie kręcić nosem, ale Prorok to nie jedyna gazeta na tym świecie, serio. W sumie to wygląda jakbyś miał po prostu zajebiście chujowy rok.
Zaczęła rozważać, czy winna być człowiekiem, czy jedynie kolejną parą rąk do wydawania ryb w papierze. Wreszcie westchnęła ciężko, kiedy spojrzała ku wodzie za barierkami, ku plaży. Coś ją nieustannie wzywało, a żeby uciszyć tę tęsknotę, sięgnęła do kieszeni dżinsów po paczkę papierosów. Zawahała się nim uczyniła cokolwiek więcej.
— Ławka to beznadziejny pomysł. Nocą od morza ciągnie zimno — dokopała mu. — Wszelako jestem ja, a zatem technicznie nie jesteś zupełnie sam. Wizengamot i sprawy apelacyjne to nie moja para kaloszy — dodała uczciwie. — Co się tam właściwie wydarzyło?
Jednocześnie miała również dar — po jednym jedynym słowie umiała rozpoznać, że coś w duszy młodszej foki nie było w porządku. Brynja nigdy wcześniej nie zastanawiała się, jak wielkie poczucie bezpieczeństwa dawała jej pewność, że Urd ją kochała.
Jeżeli jeden silniejszy podmuch mógł strącić człowieka w mroczne odmęty własnych myśli, a Henry miał zamiar tonąć wśród własnych rozważań, ktoś winien był być gotów, aby w każdej chwili rzucić się za nim w wodę. Dobrze, że Brynja umiała pływać. Na jego słowa podziękowania machnęła dłonią.
— Jesteś dziennikarzem? — spytała zainteresowana. — Czyś próbował choć raz? Oceny nic o tobie nie świadczą, papier wszystko przyjmie — dziewczyna zastanowiła się dłużej. Pewnie nie takich rad chciał słyszeć. — Mogą sobie kręcić nosem, ale Prorok to nie jedyna gazeta na tym świecie, serio. W sumie to wygląda jakbyś miał po prostu zajebiście chujowy rok.
Zaczęła rozważać, czy winna być człowiekiem, czy jedynie kolejną parą rąk do wydawania ryb w papierze. Wreszcie westchnęła ciężko, kiedy spojrzała ku wodzie za barierkami, ku plaży. Coś ją nieustannie wzywało, a żeby uciszyć tę tęsknotę, sięgnęła do kieszeni dżinsów po paczkę papierosów. Zawahała się nim uczyniła cokolwiek więcej.
— Ławka to beznadziejny pomysł. Nocą od morza ciągnie zimno — dokopała mu. — Wszelako jestem ja, a zatem technicznie nie jesteś zupełnie sam. Wizengamot i sprawy apelacyjne to nie moja para kaloszy — dodała uczciwie. — Co się tam właściwie wydarzyło?
Destiny can't be earned or returned
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot