• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Knieja Godryka v
1 2 Dalej »
[28/09/1972] the descent of the faithful || sebastian & mistrz gry

[28/09/1972] the descent of the faithful || sebastian & mistrz gry
Pan Egzorcysta
here lies the abyss,
the well of all souls

wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
kapłan kowenu | egzorcysta ministerstwa magii
ciemnobrązowe oczy; rozszczep tęczówki prawego oka (źrenica w kształcie dziurki od klucza); czarne włosy; przeciętny wzrost 173 cm; zimne dłonie; często ubrany cieplej niż sugeruje pogoda; okulary do czytania; srebrny łańcuszek z sygnetem na szyi (w oczku znajduje się zasuszony kwiat z rodzinnego ogrodu); niespieszny chód; cichy, nieco niewyraźny głos

Sebastian Macmillan
#5
30.05.2026, 19:01  ✶  
— Interpretacja może być dwojaka — odparł Sebastian, zerkając z troską na Niewmowną. — Czerpanie z nieba, z boskiego źródła, można interpretować jako coś dobrego, ale z drugiej strony… Próba uzurpacji boskiej domeny też jawi się jako prawdopodobna opcja. I to mnie martwi.

Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co próbowali tutaj zrobić Śmierciożercy wraz z Czarnym Panem, pomyślał Macmillan. Czyż nie próbowali włamać się do Limbo, świata duchów, który jednak powinien pozostać poza zasięgiem wpływów zwykłych śmiertelników? Mężczyzna prawie prychnął na tę myśl. Co jak co, ale Czarny Pan raczej nie chciał się kreować jako ”jednego z ludu, jednego z wielu”. Jego działania wskazywały na to, że był dużo bardziej ambitną jednostką. I sukcesywnie dążył do przodu, sądząc po pożarach, które rozlały się po całym kraju na początku miesiąca.

— Cóż, miejmy nadzieję, że uda mi się czegoś od nich dowiedzieć — kontynuował, powoli obracając się w stronę rozrzuconych po całym obszarze badaczy. — Niech Matka ma nas dziś w swojej opiece, panno Aberoth. Do zobaczenia w namiocie.

Odkryj wiadomość pozafabularną
Dla ułatwienia rozpisałem po prostu główne interakcje z poszczególnymi badaczami, darowałem sobie opisywanie przechodzenie od jednej osoby do drugiej Serduszko

~~*~~
Auror
— Niech będzie pozdrowione imię Matki — przywitał się z funkcjonariuszem Biura Aurorów. Przez chwilę wodził wzrokiem po jego mundurze, aby koniec końców utkwić spojrzenie w jego twarzy. — Sebastian Macmillan. Departament Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami.

Czy był mu znajomy? Na pewno nie był w stanie dopasować do facjaty konkretnego nazwiska, jednak nie mógł wykluczyć tego, że w ostatnich latach ich drogi nie przecięły się na korytarzach Ministerstwa Magii lub kafeterii dla pracowników. Wprawdzie Macmillan preferował raczej spożywać posiłki samotnie lub w gronie bardzo bliskich mu współpracowników, jednak kto wie, może kiedyś zdarzyło im się dzielić jakiś wieloosobowy stolik lub stać obok siebie w kolejce?

— Miło w końcu zobaczyć tutaj kogoś z Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów. Zdaje się, że ostatnimi czasy urzędowali tutaj głównie Niewymowni — kontynuował, stając obok aurora i rozglądając się bacznie po polanie, jakby pomagał teraz pracownikowi Ministerstwa Magii w prowadzeniu obserwacji. — Obyście zostali tutaj na dłużej. Matka jedna wie, jakie niegodziwości sprowadzili na nas Śmierciożercy. Wasza ekspertyza może okazać się kluczowa. Bądź co bądź, razem z BUM jesteście naszą pierwszą linią obrony.

Funkcjonariusze. Klątwołamacze. Egzorcyści. Magimedycy. Każdy specjalista na pewnym etapie swojej kariery spotykał się z czarną magią. A przynajmniej mrocznymi jej odmianami. Nie dało się jednak ukryć, że brygadziści i aurorzy byli najprawdopodobniej jedną z najbardziej narażonych na niebezpieczeństwo grup zawodowych. Bądź co bądź, byli grupą zawodową, która musiała być dość elastyczna w swojej pracy. Rano mogli wlepiać mandaty, a wieczorem ścigać przestępców. Jeśli już to należało ich cenić za to, jak bardzo uniwersalny zestaw umiejętności mieli.

— Zauważyliście tutaj coś szczególnego? — zapytał, nie ukrywając zbytnio swojego zaciekawienia. — Trzeba przyznać, że to dość unikalne miejsce przestępstwa… Czy też badań. Zależy jak na to spojrzeć.

Wzruszył sztywno ramionami. Tutejsze lasy w ostatnim czasie były różnie nazywane: najpierw były terenem poszukiwań rannych i zaginionych. Potem były miejscem przestępstwa, jakim był atak Śmierciożerców i Czarnego Pana, aż w końcu, kiedy kurz opadł, lasy zostały poddane skrzętnym badaniom w wykonaniu między innymi pracowników Departamentu Tajemnic.




~~*~~
Kobieta pisząca przy stole
— Podziwiam, że potrafi się Pani skupić w takich warunkach — zagaił Sebastian, posyłając kobiecie kreślącej coś przy stole, gdy znalazł się bliżej stołu. — Z jednej strony to okropne drzewo, z drugiej przeklęte Widma… To jakiś raport terenowy? Musi mieć Pani roboty po łokcie przy tym, ile się tutaj dzieje.




~~*~~
Facet od robaków
— Muszę przyznać, że wyglądają dość obrzydliwie — skomentował Sebastian, gdy znalazł się w okolicy mężczyzny, który zajmował się zabezpieczaniem tutejszego robactwa. — Ich wygląd to jedyne, co je wyróżnia na tle normalnych okazów? Powinienem się odsunąć? Zaraża czymś?

Zmrużył oczy, przyglądając się z lekkim wstrętem jednemu z wyjątkowo okazałych egzemplarzy. Nie uszło jego uwadze, że Niewymowny nie tylko chował ”zwierzątka” do słojów, ale także dodatkowo je zabezpieczał. Standardowe badanie fauny, która potencjalnie mogła zostać skażona przez jakiś magiczny efekt lub obecność Widm w okolicy? A może to obrzydlistwo już kogoś ukatrupiło?, skomentował bezgłośnie Macmillan, aby zaraz odsunąć się nieco w bok dla własnego bezpieczeństwa.



~~*~~
Kobieta szkicująca rośliny
Czarownica od razu zwróciła uwagę Sebastiana. Głównie ze względu na to, że zdawała się nie wchodzić zbytnio w interakcję z innymi członkami zespołu badawczego. Powodów ku temu mogło być w gruncie rzeczy wiele. Jej praca wcale nie musiała wymagać, aby porozumiewała się na bieżąco z innymi osobami przebywającymi obecnie na polanie. A może po prostu stroniła od towarzystwa innych ludzi.

W normalnych okolicznościach Macmillan zostawiłby ją w spokoju. Bądź co bądź, aż nazbyt dobrze rozumiał, jakim skarbem potrafiła być samotność i że nie każdy potrzebował stałego towarzystwa innych ludzi. Nie mógł jednak przegapić szansy, jaką podarował mu los. Skoro już miał możliwość wyciągnięcia z zespołu Niewymownych jakichś informacji, to musiał z tego skorzystać.

— Ekhm — chrząknął cicho, próbując zaznaczyć swoją obecność. — Witam. Sebastian Macmillan. Departament Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. Proszę mi wybaczyć, ale zauważyłem Pani rysunki… Zauważyliście w tych roślinach coś szczególnego? To drzewo… Muszę przyznać, że nie wywołuje we mnie zbyt pozytywnych odczuć. Jest nieco… przerażające.

Bezbożne, powtórzył w myślach, gryząc się w porę w język. Wolał jednak nie używać tego określenia, kiedy nie był w towarzystwie Aberoth. Nie miał bladego pojęcia, jak Departament Tajemnic podszedł do całej afery związanej ze Stonehenge i Isobell, a lepiej, żeby któremuś z Niewymownych nie ubzdurało się, że Sebastian mógł chcieć pójść tutaj w ślady ostatniej arcykapłanki…

— To w ogóle bezpieczny teren, kiedy tyle tutaj tych roślinek? — rozejrzał się na prawo i lewo. — Mam nadzieję, że nie są jakieś trujące. Już i tak miewam uczulenia…

Westchnął cicho. Bądź co bądź, była to prawda; napary z takiego serdecznika pospolitego były obecnie poza jego zasięgiem.



~~*~~
Rektor
Na końcu Sebastian rozważał, czy powinien podejść do dwójki żywo dyskutujących ze sobą mężczyzn. Miał dziwne wrażenie, że jednego z nich kojarzył, jednak za nic w świecie nie mógł sobie przypomnieć skąd. A przecież możliwości było tak wiele… Uroczystość w kowenie. Ministerstwo Magii. Ba, nawet prasa. Koniec końców Macmillan postanowił odpuścić sobie dołączenie do dyskusji.

Raz, że miał wrażenie, że i tak udało mu się zagadać do całkiem sporej ilości osób, a dwa… I tak miał jeszcze przed sobą główne spotkanie w namiocie. Nawet jeśli teraz nie zdobędzie zbyt użytecznych informacji, to kto wie, może któryś z badaczy i tak podzieli się swoimi spostrzeżeniami poprzez wygłoszony na głos raport?


@Eutierria
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (3998), Sebastian Macmillan (3682)




Wiadomości w tym wątku
[28/09/1972] the descent of the faithful || sebastian & mistrz gry - przez Sebastian Macmillan - 21.02.2026, 18:53
RE: [28/09/1972] the descent of the faithful || sebastian & mistrz gry - przez Eutierria - 28.03.2026, 14:35
RE: [28/09/1972] the descent of the faithful || sebastian & mistrz gry - przez Sebastian Macmillan - 28.03.2026, 23:21
RE: [28/09/1972] the descent of the faithful || sebastian & mistrz gry - przez Eutierria - 06.04.2026, 13:25
RE: [28/09/1972] the descent of the faithful || sebastian & mistrz gry - przez Sebastian Macmillan - 30.05.2026, 19:01
RE: [28/09/1972] the descent of the faithful || sebastian & mistrz gry - przez Eutierria - 26.09.2026, 12:30
RE: [28/09/1972] the descent of the faithful || sebastian & mistrz gry - przez Sebastian Macmillan - 26.09.2026, 20:06
RE: [28/09/1972] the descent of the faithful || sebastian & mistrz gry - przez Eutierria - 02.10.2026, 09:27
RE: [28/09/1972] the descent of the faithful || sebastian & mistrz gry - przez Sebastian Macmillan - 08.10.2026, 16:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa