30.05.2026, 21:16 ✶
Lampion wyszedł mu… Naprawdę nieźle! Eliaszowi udało się uniknąć niepotrzebnego skrzywdzenia warzywa i praktycznie każde cięcie wydawało się równe i czyste. W kwestii dekoracji Bletchley postawił na prostotę: całą cukinię pomalował na fioletowo, a następnie wydrążył trójkątne oczy i szczerbaty uśmiech, przez które miało prześwitywać światło świeczki, którą Prudence będzie mogła umieścić w środku poprzez odsunięcie ”kapelusza” cukinii.
Następne zlecenie było nieco bardziej… zastanawiające. Nie miał bladego pojęcia, na co jego siostrze był pojemnik na proch. Być może dlatego, że nie był zbytnio na bieżąco z tym, do czego mógłby zostać wykorzystany pył zebrany z dogorywającego rytualnego ogniska w trakcie sabatu. W pierwszej chwili zastanawiał się, czy nie powinien wysłać siostrze krótkiej wiadomości. Czy na pewno chciała zwykły pojemniczek na proch? Może chodziło jej o papierośnicę? A może to był jakiś kod i tak naprawdę chciała tam przechowywać jakieś nielegalne substancje?
— Będziesz musiała mi to wszystko wytłumaczyć — mruknął pod nosem Eliasz.
Po kilku minutach latania po całym zapleczu ”Szklanej Alchemii” Bletchley znalazł wszystko, co było mu potrzebne. Ku własnemu niezadowoleniu chłopak zdał sobie sprawę, że przyjdzie mu pracować z drewnem, z którym nie miał zbyt dużego doświadczenia. Nie zamierzał się jednak tak po prostu poddać i postanowił wepchnąć do pojemnika jak najwięcej części do zaklętych mechanizmów, które ustabilizowałyby całą konstrukcją i ukryły nieco jego braki wiedzy. Wprawdzie w ten sposób zwiększał dość znacznie jej wagę w porównaniu ze zwykłym drewnianym pudłem, ale z drugiej strony dzięki temu przedmiot powinien nabrać nieco większej wytrzymałości… Cóż, należało w końcu sprawdzić, co mu z tego wyjdzie. Bletchley wziął głęboki oddech i wziął się do roboty.
Następne zlecenie było nieco bardziej… zastanawiające. Nie miał bladego pojęcia, na co jego siostrze był pojemnik na proch. Być może dlatego, że nie był zbytnio na bieżąco z tym, do czego mógłby zostać wykorzystany pył zebrany z dogorywającego rytualnego ogniska w trakcie sabatu. W pierwszej chwili zastanawiał się, czy nie powinien wysłać siostrze krótkiej wiadomości. Czy na pewno chciała zwykły pojemniczek na proch? Może chodziło jej o papierośnicę? A może to był jakiś kod i tak naprawdę chciała tam przechowywać jakieś nielegalne substancje?
— Będziesz musiała mi to wszystko wytłumaczyć — mruknął pod nosem Eliasz.
Po kilku minutach latania po całym zapleczu ”Szklanej Alchemii” Bletchley znalazł wszystko, co było mu potrzebne. Ku własnemu niezadowoleniu chłopak zdał sobie sprawę, że przyjdzie mu pracować z drewnem, z którym nie miał zbyt dużego doświadczenia. Nie zamierzał się jednak tak po prostu poddać i postanowił wepchnąć do pojemnika jak najwięcej części do zaklętych mechanizmów, które ustabilizowałyby całą konstrukcją i ukryły nieco jego braki wiedzy. Wprawdzie w ten sposób zwiększał dość znacznie jej wagę w porównaniu ze zwykłym drewnianym pudłem, ale z drugiej strony dzięki temu przedmiot powinien nabrać nieco większej wytrzymałości… Cóż, należało w końcu sprawdzić, co mu z tego wyjdzie. Bletchley wziął głęboki oddech i wziął się do roboty.
(Rzemiosło): Jak Eliaszowi pójdzie przygotowanie pudełka na proch?
Rzut PO 1d100 - 21
Akcja nieudana
Akcja nieudana