16.03.2023, 11:56 ✶
— Postaram się, ale niczego nie mogę obiecać — rzucił, zajęty koniem, który nagle wydał mu się po prostu dużym pieskiem. Dokarmiał go marchewką i głaskał chrapy, przemawiał do niego łagodnie i obiecywał, że spróbuje nieco schudnąć, aby następnym razem nie musiał dźwigać takiego ciężaru, ale nie jest w stanie mu tego zapewnić na sto procent, ponieważ ciastka Nory Figg są zbyt dobre.
— Philip? — zdziwił się — To to nie jest Baśka? Och... — wyglądał na przejętego, ale wcale się nie zreflektował, tylko pozwolił zwierzęciu nadal podgryzać zakazane warzywo. Skaczące kalarepy! Czyli miał rację, że koniom Malfoyów wolno jeść tylko coś wykwintnego i nietypowego. Przejął od Elliotta i Jamila piersiówkę z Oddechem Bazyliszka i pociągnął porządny łyk, a następnie udał się wraz z nimi w stronę okupowanego goblina. Zauważył w tłumie Brennę i Atreusa, którym skinął głową na powitanie.
— Tym razem to nie marchewka, tylko moja sympatia do ciebie — odparł poważnie, lecz w czarnych oczach tliła się iskierka rozbawienia. Nie, marchewek już nie miał, ale miał rzodkiewki, które teraz bezczelnie wyjął z kieszeni i podsunął wierzchowcowi. — No cóż, pora spróbować szczęścia.
Mówiąc to zapłacił goblinowi, po czym zakręcił kołem, pozostawiając na moment Elliotta samego z brygadzistami. A Jamil? Cóż, usłyszał propozycję Elliotta, dlatego gdy przyjaciel zajmował stóży prawa, Perseus zajmował goblina.
!goblin
— Philip? — zdziwił się — To to nie jest Baśka? Och... — wyglądał na przejętego, ale wcale się nie zreflektował, tylko pozwolił zwierzęciu nadal podgryzać zakazane warzywo. Skaczące kalarepy! Czyli miał rację, że koniom Malfoyów wolno jeść tylko coś wykwintnego i nietypowego. Przejął od Elliotta i Jamila piersiówkę z Oddechem Bazyliszka i pociągnął porządny łyk, a następnie udał się wraz z nimi w stronę okupowanego goblina. Zauważył w tłumie Brennę i Atreusa, którym skinął głową na powitanie.
— Tym razem to nie marchewka, tylko moja sympatia do ciebie — odparł poważnie, lecz w czarnych oczach tliła się iskierka rozbawienia. Nie, marchewek już nie miał, ale miał rzodkiewki, które teraz bezczelnie wyjął z kieszeni i podsunął wierzchowcowi. — No cóż, pora spróbować szczęścia.
Mówiąc to zapłacił goblinowi, po czym zakręcił kołem, pozostawiając na moment Elliotta samego z brygadzistami. A Jamil? Cóż, usłyszał propozycję Elliotta, dlatego gdy przyjaciel zajmował stóży prawa, Perseus zajmował goblina.
!goblin
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory