01.06.2026, 12:05 ✶
Marco słuchał słów Henryka z rosnącym zaskoczeniem, co jakiś czas wchodząc mu w słowo, ale nie by przerwać, ale dać upust niedowierzaniu całej sytuacji. Henry przypatrując mu się mógł odnieść wrażenie, że jego reakcje i emocje są autentyczne.
– Potwór? Zamknięci? O rany, nie ja… ja byłem tutaj od końca swojej zmiany i no… i tak, ona miała tę klątwę, z resztą podobnie jak jej koleżanki. Przyjeżdżały tu razem, bo nasze lecznicze źródło pomagało im wyciszyć stwora. Albo moje masaże, albo… albo oba nie wiem. Nie mówiły o tym w co się zmieniają, ale podejrzewam, że tak no… pani Seo-yeon mogła mieć coś… mogłaby mieć coś wspólnego z… z żabą? Nie podejrzewałem, że ten cały bajzel to przez nią, bo w tym roku ona nie zameldowała się w… nie zameldowała…. ej typie weź odpuść! – fuknął nieoczekiwanie w stronę wpatrującego się weń Leviathana – weź człowieku, co uważasz, że to ja Was zamknąłem?! Przestań się tak we mnie wgapiać nic nie Ci nie zrobiłem przecież, to jakieś przesłuchanie? Dobry glina, zły glina? Ja… ja jestem niewinny! Nie miałem pojęcia, że co rano sprzątam po jakimś potworze ze śluzem!
– Potwór? Zamknięci? O rany, nie ja… ja byłem tutaj od końca swojej zmiany i no… i tak, ona miała tę klątwę, z resztą podobnie jak jej koleżanki. Przyjeżdżały tu razem, bo nasze lecznicze źródło pomagało im wyciszyć stwora. Albo moje masaże, albo… albo oba nie wiem. Nie mówiły o tym w co się zmieniają, ale podejrzewam, że tak no… pani Seo-yeon mogła mieć coś… mogłaby mieć coś wspólnego z… z żabą? Nie podejrzewałem, że ten cały bajzel to przez nią, bo w tym roku ona nie zameldowała się w… nie zameldowała…. ej typie weź odpuść! – fuknął nieoczekiwanie w stronę wpatrującego się weń Leviathana – weź człowieku, co uważasz, że to ja Was zamknąłem?! Przestań się tak we mnie wgapiać nic nie Ci nie zrobiłem przecież, to jakieś przesłuchanie? Dobry glina, zły glina? Ja… ja jestem niewinny! Nie miałem pojęcia, że co rano sprzątam po jakimś potworze ze śluzem!