01.06.2026, 13:00 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.06.2026, 13:04 przez Kate Barclay.)
Jeśli gwoździe mogły być ładne, to były absolutnie przecudnej urody. Kate westchnęła tylko nad nimi: byłaby rozczarowana i zła, gdyby nie wyszły, ale nawet jeżeli okazały się odpowiedniego kształtu i napełnione dobrą magią, mającą odstraszać upiory… to wciąż w jej oczach były zaledwie gwoździe.
Odsunęła jednak od siebie tę myśl, bo w końcu miały - chyba - służyć ratowaniu życia.
I teraz zabrała się za pracę nad kolejnym pojemnikiem na proch.
tworzenie przedmiotów drewnianych, pojemnik, dalej zamówienie dla Atre
Była zamyślona.
I o ile pojemnik dla Jolene wyszedł cudowny, to ten... ten był katastrofą. Kate sama nie była pewna, co zrobiła, ale podczas jego kształtowania rozpadł się nagle w jej rękach, a nóż, którym się posługiwała, wbił się jej w dłoń. Krzyknęła, i z bólu, i zaskoczenia, i stała przez moment spanikowana, obserwując swoje dłonie, ociekające krwią, jedną poranioną, drugą pełną drzazg.
A potem, jak przystało na dorosłą, odpowiedzialną osobę, która wpadła w absolutną panikę, bo ręce to jej narzędzie pracy, wybiegła z warsztatu, głośno wzywając pomocy i domagając się, by ktoś natychmiast teleportował ją do Fenwicków. Wmówi im, że to się stało podczas realizacji ich zamówienia, i jak chcą, by próbowała dalej, niech jej Prudence naprawi te ręce!!!
Odsunęła jednak od siebie tę myśl, bo w końcu miały - chyba - służyć ratowaniu życia.
I teraz zabrała się za pracę nad kolejnym pojemnikiem na proch.
tworzenie przedmiotów drewnianych, pojemnik, dalej zamówienie dla Atre
Rzut PO 1d100 - 1
Krytyczna porażka
Krytyczna porażka
Była zamyślona.
I o ile pojemnik dla Jolene wyszedł cudowny, to ten... ten był katastrofą. Kate sama nie była pewna, co zrobiła, ale podczas jego kształtowania rozpadł się nagle w jej rękach, a nóż, którym się posługiwała, wbił się jej w dłoń. Krzyknęła, i z bólu, i zaskoczenia, i stała przez moment spanikowana, obserwując swoje dłonie, ociekające krwią, jedną poranioną, drugą pełną drzazg.
A potem, jak przystało na dorosłą, odpowiedzialną osobę, która wpadła w absolutną panikę, bo ręce to jej narzędzie pracy, wybiegła z warsztatu, głośno wzywając pomocy i domagając się, by ktoś natychmiast teleportował ją do Fenwicków. Wmówi im, że to się stało podczas realizacji ich zamówienia, i jak chcą, by próbowała dalej, niech jej Prudence naprawi te ręce!!!