01.06.2026, 13:42 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.06.2026, 13:57 przez Septima Ollivander.)
Do Septimy zaczynało właśnie docierać, dlaczego alkoholizm od wieków przypisywano rzemieślnikom. Czy powinna była sięgnąć teraz do barku ojca? Nie, nie zanim nie dokopie się do sedna porażki. Dlaczego jej się nie powiodło? Przecież włożyła w pudło dla Leviathana całe swoje skupienie i talent… czy to drewno było przesuszone? Zwietrzałe? Przeleżałe? Źle dobrała gatunek? Dwa pudła dla Dolohova udało się przecież wykonać. A może to był lakier? Nie, świeżo zakupiony, od tego samego producenta co zawsze.
Chyba że?
Chyba że nie chodziło o drewno i jej umiejętności. A o ingerencje mocy nienamacalnej…
Zanim zaczęła pracę nad lampionem dla przyjaciela, nabazgrała naprędce krótki list. Potrzebowała ekspertyzy innego rzemieślnika…
Zabrała się za pracę nad lampionem; na tę okazję przygotowała sobie wcześniej dorodną dynię. Nie była pewna czy uznana będzie za stylową, ale Timmy opuściła na tamten moment jej kreatywna werwa.
Teoretycznie zadanie nie było skomplikowane – wydrążyć warzywo, osadzić źródło światła i dopilnować, by całość odstraszała byty odpowiedzialne za samoczynne przesuwanie krzeseł. Problem polegał na tym, że Septima przez lata edukacji nigdy nie natrafiła na rozdział zatytułowany Zaawansowane techniki antykrzesłowe.
Zmarszczyła czoło. Lampion wyszedł fantastycznie wręcz stylowy. Ale przecież… nie rozumiała.
Co to wszystko miało znaczyć?!
Chyba że?
Chyba że nie chodziło o drewno i jej umiejętności. A o ingerencje mocy nienamacalnej…
Zanim zaczęła pracę nad lampionem dla przyjaciela, nabazgrała naprędce krótki list. Potrzebowała ekspertyzy innego rzemieślnika…
Zabrała się za pracę nad lampionem; na tę okazję przygotowała sobie wcześniej dorodną dynię. Nie była pewna czy uznana będzie za stylową, ale Timmy opuściła na tamten moment jej kreatywna werwa.
Teoretycznie zadanie nie było skomplikowane – wydrążyć warzywo, osadzić źródło światła i dopilnować, by całość odstraszała byty odpowiedzialne za samoczynne przesuwanie krzeseł. Problem polegał na tym, że Septima przez lata edukacji nigdy nie natrafiła na rozdział zatytułowany Zaawansowane techniki antykrzesłowe.
Rzut PO 1d100 - 96
Sukces!
Sukces!
Zmarszczyła czoło. Lampion wyszedł fantastycznie wręcz stylowy. Ale przecież… nie rozumiała.
Co to wszystko miało znaczyć?!