• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać

[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, skórę koloru kawy z mlekiem i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie pochodzi z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#9
01.06.2026, 20:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.06.2026, 20:37 przez Guinevere McGonagall.)  

– Z Rosji – powiedziała automatycznie po wzmiance o Dolohovach. – To faktycznie tamte rejony – dodała, bo z kolei ona nie miała najmniejszego problemu z określeniem geograficznym różnych krajów, ale również która rodzina na angielskiej scenie magicznej socjety skąd pochodziła.

Poznawanie świata, może nie innymi zmysłami, bo te zwierzęta miały takie same, ale na inny sposób, pozwalało się zdystansować bardziej i lepiej, niż wyjazd na drugi koniec świata dla innych doznań i nabrania perspektywy. Tutaj wystarczyła zmiana w kota i odczuwanie świata na ten koci sposób: w innej tonacji barw, dźwięków, które były niedostępne dla ludzkiego ucha, z gracją i szybkością, której człowiekowi było raczej brak, nie mówiąc już o możliwości wciśnięcia się w niemal każdą przestrzeń (o ile tylko przejdzie głowa wraz z wibrysami), czy wspinanie po drzewach wbijając weń pazury. Ptasia perspektywa potrafiła być jeszcze inna – tu pole kolorów i widzenia potrafiło się różnic diametralnie, nie mówiąc już o locie, do którego człowiek nie był zdolny tak po prostu.

– Spróbuję się później na niego zaczaić, może go gdzieś wywęszę – stwierdziła nieco może nawet leniwie, ale Helloise miała rację: chochlik raczej nie wróżył niczego dobrego. Te szkodniki potrafiły siać spustoszenie nawet większe od niuchaczy, które po prostu nie mogły się oprzeć błyskotkom, zaś chochliki robiły to po prostu dlatego, że mogły. – To zapraszam – i nawet zrobiła dwa kroki w kierunku wejścia do domu, nim spostrzegła, że Helloise idzie jakoś dużo wolniej, a gdy się do niej odwróciła, dostrzegła, że ta jest jakby… zamyślona. Chyba nie rozmyślała nadal o tym chochliku? – Coś się stało? Nie martw się, poradzimy sobie z chochlikiem – dodała wesoło po drodze, ale rzeczywiście nie musiała długo czekać na to, aż czarownica powiedziała, co dokładnie zaprząta jej myśli.

No cóż, nie była to odpowiedź, jakiej spodziewała się Guinevere. Prawdopodobnie nie była to odpowiedź, jakiej spodziewał się ktokolwiek.

Jakie intencje ma wobec Helloise jej chata?

Nefret zamrugała, no bo jakie mogła mieć te intencje? To pytanie wydało jej się wyjątkowo dziwnym, z drugiej strony… Runa w Ostoi nie pozwalała im spać, a mieszkanie Cathala pełne było sadzy, której nijak nie dało się pozbyć, więc może coś podobnego przytrafiło się chacie Helloise?

Wróżba dotycząca domu z pewnością nie zaszkodzi.

– A co się dzieje z twoją chatą? – zmarszczyła brwi, a kiedy już przekroczyły próg domu, machnęła ręką. – Chodź, w takim razie najpierw ci powróżę, a potem zjemy ciasto – mogłaby jej odczytać jakąś wróżbę z fusów herbaty, ale coś czuła, że to mogło być niewystarczające, więc poprowadziła zielarkę w stronę szerokich, dwubiegowych schodów, by stamtąd dostać się do przestronnego pokoju, bardzo prostego w swoim wystroju. Okrągły stolik z ciemną tkaniną, dwa wyściełane krzesła, półki, a na nich stały różne kamienie, książki, ale też inne przyrządy używane przy wróżeniu. To nie był pokój, w którym Guinevere mieszkała na co dzień – tu nie było żadnego łóżka, nie było tutaj niczego zbędnego. Ba, nie było nawet firan – za to czarne zasłony, które zaraz zasłoniła tak, by w pomieszczeniu było tylko odrobinę światła. – Usiądź, zajrzymy do kuli – i podeszła do regału, by ściągnąć z niego kryształową kulę, która do tej pory leżała sobie na atłasowej poduszeczce – zabrała i ją, by położyć ją na środku stolika, a na niej kulę. – Daj mi moment, muszę ją dostroić – Ginny usiadła na drugim z krzeseł i przyłożyła dłonie do kuli, ale nie dotknęła jej powierzchni. Mętne mleko, jakim była wypełniona poruszyło się leniwie. Trwało to chwilę, w trakcie której Ginevra przymknęła oczy, a jej oddech stał się wolniejszy, ale i głębszy. – A teraz skup się na swojej chacie. Możesz zadać pytanie na głos, zobaczymy co odpowie kula – a raczej magia, absolut, a kula była jedynie jej ustami…


// Wróżbiarstwo III
Rzut Symbol 1d258 - 172
Pistolet (zagrożenie)

Nie trwało długo, a mleczna mgła w kuli ułożyła się w symbol widoczny dla Guinevere. Symbol, który zupełnie jej się nie podobał.

– Cóż… Twoja chata ma niezbyt dobre intencje, chociaż nie jestem do końca pewna, jak to rozumieć. Wyczuwam zagrożenie, Helloise. Wyraźne zagrożenie. W twojej chacie czyha coś złego. Możesz zapytać jeszcze o coś, jeśli chcesz… Związanego z tym tematem, albo innym – zagrożenie. Sama nie myślała tutaj o tym, że to chata ma złe zamiary, no bo przecież to był dom, nie miał swojej własnej świadomości… tak? Ale na Helkę musiało czaić się cos złego… Tylko co dokładnie? McGonagall zmarszczyła brwi.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baba Jaga (631), Guinevere McGonagall (5317), Helloise Rowle (4142)




Wiadomości w tym wątku
[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 03.03.2026, 22:50
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 05.03.2026, 16:20
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 08.03.2026, 16:06
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 15.03.2026, 13:29
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 19.03.2026, 20:17
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 07.04.2026, 13:53
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 18.04.2026, 13:52
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 19.05.2026, 23:12
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 01.06.2026, 20:32
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Baba Jaga - 02.06.2026, 05:02
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 22.06.2026, 12:09
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 29.06.2026, 12:41
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.07.2026, 20:28
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 11.07.2026, 22:36
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 22.07.2026, 16:17
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 30.07.2026, 10:44
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.08.2026, 22:14
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Baba Jaga - 11.08.2026, 03:00
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 12.08.2026, 16:55
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 16.08.2026, 22:02
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 21.08.2026, 11:16
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.09.2026, 00:26
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 3 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa