02.06.2026, 09:36 ✶
Słowa uzdrowicielki spłynęły na Olivię jak kubeł lodowatej wody, natychmiast gasząc resztki paniki i zastępując je chłodnym, racjonalnym lękiem. Usuwanie wspomnień? Hipnoza? Quirke zesztywniała na krześle, a jej dłonie zacisnęły się na materiale spódnicy jeszcze mocniej, aż pobielały jej kłykcie. Spojrzała na podsunięte przez Primrose pergaminy z umowami, a potem na stolik przy kozetce, gdzie czekały czyste arkusze i pióro. Wizja wymazania tego, co wydarzyło się podczas Spalonej Nocy, brzmiała kusząco – jak obietnica powrotu do normalności, do snu bez koszmarów i do umysłu, który należałby wyłącznie do niej. Ale cena… cena wydawała się przerażająco wysoka.
– Usuwanie wspomnień? – powtórzyła cicho, a jej głos lekko drżał, choć starała się brzmieć opanowanie. Spojrzała prosto w oczy Lestrange, szukając w nich potwierdzenia, że dobrze zrozumiała. – Rozumiem pomoc doraźną, ale… jeśli zapomnę o tamtej nocy, zapomnę też o tym, jak wyciągałam Tristana spod gruzów? Zapomnę o tym, że omal nie zginął?
To była najtrudniejsza część. Myśl o tym, że z jej głowy zniknie potworny strach, była piękna, ale wymazanie tak kluczowego momentu oznaczało lukę w jej własnej historii. Jak miała wytłumaczyć samej sobie – i Tristanowi – nagłą zmianę w swoim zachowaniu? Jak miała żyć ze świadomością, że w jej pamięci ziała czarna dziura, podczas gdy jej chłopak wciąż nosił w sobie tamte rany? Wskazówka uzdrowicielki o spisaniu listu uderzyła w nią z całą mocą. List do kogoś. Powiernik informacji.
Niewiele myśląc, Olivia wstała. Jej nogi wciąż były jak z waty, ale podeszła do stolika obok kozetki. Usiadła na brzegu materaca, ujęła w drżące palce pióro i przysunęła do siebie pergamin. Przez dłuższą chwilę patrzyła na czystą powierzchnię, a w jej głowie kłębiły się setki myśli. Ostatecznie zaczęła pisać szybko, niedbale, przelewając na papier słowa przeznaczone tylko dla jednej osoby.
Tristan,
Jeśli to czytasz, to znaczy, że pozwoliłam uzdrowicielom zamknąć te drzwi w mojej głowie. Przepraszam. Nie dawałam już rady z tymi głosami, z tym strachem, który paraliżował mnie za każdym razem, gdy na ciebie patrzyłam. Pamiętaj za nas oboje o tym, co się stało. Pamiętaj, jak bardzo się bałam, że cię stracę, i jak bardzo się cieszę, że żyjesz. Kocham cię. Nie pozwól mi zapomnieć, kim dla mnie jesteś, nawet jeśli zapomnę, dlaczego tak bardzo boję się jego imienia.
Olivia
Odłożyła pióro, pozwalając, by atrament wysechł. Złożyła pergamin na pół i odwróciła się z powrotem w stronę Primrose, czując, jak spływa na nią dziwny, rezygnacyjny spokój. Po chwili spisała jeszcze kilka ważnych dla siebie informacji podstawowych, głównie związanych z Tristanem, żeby nie zapomnieć. I rodzicami. I Brenną. Wróciła do biurka i spojrzała na dokumenty. Jej palce zawisły nad piórem, którym miała złożyć podpis.
– Ta hipnoza… – zaczęła, wahając się przez ułamek sekundy. – Czy to boli? I czy ma pani pewność, że to coś, co siedzi w mojej głowie i każe mi mówić te rzeczy… czy ono na pewno zniknie razem ze wspomnieniami? Czy po prostu zapomnę, że tam jest, a ono nadal będzie mną sterować?
Olivia nie była przekonana co do tego wszystkiego. Czuła się, jakby Lestrange miała zamiar wyrwać jej jakąś jej prywatną, ważną część.
- Co dokładnie będę pamiętać z tamtej nocy? Cokolwiek, czy nic? I czy jak się dowiem co się działo, to ten głos wróci?
@Primrose Lestrange
– Usuwanie wspomnień? – powtórzyła cicho, a jej głos lekko drżał, choć starała się brzmieć opanowanie. Spojrzała prosto w oczy Lestrange, szukając w nich potwierdzenia, że dobrze zrozumiała. – Rozumiem pomoc doraźną, ale… jeśli zapomnę o tamtej nocy, zapomnę też o tym, jak wyciągałam Tristana spod gruzów? Zapomnę o tym, że omal nie zginął?
To była najtrudniejsza część. Myśl o tym, że z jej głowy zniknie potworny strach, była piękna, ale wymazanie tak kluczowego momentu oznaczało lukę w jej własnej historii. Jak miała wytłumaczyć samej sobie – i Tristanowi – nagłą zmianę w swoim zachowaniu? Jak miała żyć ze świadomością, że w jej pamięci ziała czarna dziura, podczas gdy jej chłopak wciąż nosił w sobie tamte rany? Wskazówka uzdrowicielki o spisaniu listu uderzyła w nią z całą mocą. List do kogoś. Powiernik informacji.
Niewiele myśląc, Olivia wstała. Jej nogi wciąż były jak z waty, ale podeszła do stolika obok kozetki. Usiadła na brzegu materaca, ujęła w drżące palce pióro i przysunęła do siebie pergamin. Przez dłuższą chwilę patrzyła na czystą powierzchnię, a w jej głowie kłębiły się setki myśli. Ostatecznie zaczęła pisać szybko, niedbale, przelewając na papier słowa przeznaczone tylko dla jednej osoby.
Tristan,
Jeśli to czytasz, to znaczy, że pozwoliłam uzdrowicielom zamknąć te drzwi w mojej głowie. Przepraszam. Nie dawałam już rady z tymi głosami, z tym strachem, który paraliżował mnie za każdym razem, gdy na ciebie patrzyłam. Pamiętaj za nas oboje o tym, co się stało. Pamiętaj, jak bardzo się bałam, że cię stracę, i jak bardzo się cieszę, że żyjesz. Kocham cię. Nie pozwól mi zapomnieć, kim dla mnie jesteś, nawet jeśli zapomnę, dlaczego tak bardzo boję się jego imienia.
Olivia
Odłożyła pióro, pozwalając, by atrament wysechł. Złożyła pergamin na pół i odwróciła się z powrotem w stronę Primrose, czując, jak spływa na nią dziwny, rezygnacyjny spokój. Po chwili spisała jeszcze kilka ważnych dla siebie informacji podstawowych, głównie związanych z Tristanem, żeby nie zapomnieć. I rodzicami. I Brenną. Wróciła do biurka i spojrzała na dokumenty. Jej palce zawisły nad piórem, którym miała złożyć podpis.
– Ta hipnoza… – zaczęła, wahając się przez ułamek sekundy. – Czy to boli? I czy ma pani pewność, że to coś, co siedzi w mojej głowie i każe mi mówić te rzeczy… czy ono na pewno zniknie razem ze wspomnieniami? Czy po prostu zapomnę, że tam jest, a ono nadal będzie mną sterować?
Olivia nie była przekonana co do tego wszystkiego. Czuła się, jakby Lestrange miała zamiar wyrwać jej jakąś jej prywatną, ważną część.
- Co dokładnie będę pamiętać z tamtej nocy? Cokolwiek, czy nic? I czy jak się dowiem co się działo, to ten głos wróci?
@Primrose Lestrange