• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu Epping Forest [24.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima

[24.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima
sedulous
Ambition tearing out the heart of you
Carving lines into you
Dripping down the sides of you
wiek
28
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
różdżkarz/snycerz/badacz
Smukła, dość wysoka jak na kobietę (172cm), niewyróżniająca się z tłumu. To co zapamiętasz po kilkusekundowej migawce, to jej ciemne włosy. Włosy, naturalnie przypominające puchową szopę, ujarzmia zaklęciami wygładzającymi. Niewielu wie, że jest pół-człowiekiem pół-pudlem, bo ten rytuał pielęgnacyjny odprawia już od 10 roku życia (dziękuję ci, świętej pamięci mamo!!) W półmroku niekoniecznie brzydka, ale dużo traci w starciu z bezlitosnym słońcem. Ujawni sińce pod oczyma i bladą, nawet trochę szarą cerę. Nie potrafi ubrać się stosownie do okazji, więc jeśli zauważysz, że w miejscu publicznym wygląda zaskakująco dobrze, to znaczy, że palce maczały w tym osoby trzecie. Głos ma raczej niższy, niż wysoki, ale wyjątkowo młody, trochę nawet dziecinny. Zawsze pachnie wiśnią. Prawdziwą czy jakimś syntetykiem magicznym, nikt nie jest w stanie stwierdzić.

Septima Ollivander
#3
02.06.2026, 19:34  ✶  
O dwójce różdżkarzy wałęsających się po lesie z pewnością dałoby się ułożyć przynajmniej kilka przyzwoitych żartów, ale wyglądało na to, że żadne z nich nie miało dziś ochoty odbierać pracy lokalnym komediantom i komikom. Wielka to była szkoda.
Przytaknęła rudzielcowi, na powitanie trącając go swoim koszyczkiem.
— Tak. Mogę okryć twarz szalem, jeśli wolisz. Nie mam z tym problemu.
Machając mu przed oczami białym szalem, mówiła całkowicie poważnie. Ich obawy również były całkowicie poważne. Nie spodziewała się wprawdzie ujrzeć pomiędzy drzewami ani Garricka odzianego w markowe kalosze, ani Mykewa w kapeluszu grzybiarza, ale doświadczenie podpowiadało jej, że do wywołania rodzinnego kryzysu nie potrzeba obecności rodziny – wystarczyła jedna osoba o odpowiednio luźnym stosunku do prawdy.
A potem kostki domina toczyły się same.
System ploteczkowy działał w Londynie pod tym względem stosunkowo sprawnie; brał dwójkę ludzi stojących obok siebie i po kilku dniach oddawał historię o zakazanej przyjaźni, skandalu, złamanych tradycjach i innych rzeczach, które namiętnie targały sercami nieświadomych słuchaczy. Żadne z nich nie miało na to ani czasu, ani chęci. Chociaż Savaš czas może i miał.
Powiodła za jego spojrzeniem utkniętym pomiędzy splątanymi gałęziami głogu, tak jakby Savasowa przyjaciółka miała tam właśnie na nich czekać, witając darem mleka z żołędziami.
— Baba Jagodowa? — powtórzyła powoli, obracając nazwę w ustach tak, jakby sprawdzała, czy nie pomyliła jej z własnym głodem albo inną przykrą konsekwencją pominiętego obiadu. — Uprzedź mnie następnym razem. Przyniosę guziki. Mam ich absurdalnie dużo.
Sroka-graciarka taka jak Ollivander zwykle niechętnie rozstawała się ze swoimi zbiorami – zwłaszcza tymi, którym przez lata zdążyła przypisać wartość znacznie większą niż wskazywałby zdrowy rozsądek ale! Dla leśnej istoty o tak konkretnej i niegroźnie ekscentrycznej reputacji byłaby skłonna pójść na ustępstwa. W ostatecznym rozrachunku negocjowanie z kimś, kto otwarcie oczekuje guzików, wydawało się znacznie bardziej klarownym układem niż większość pertraktacji prowadzonych na Nokturnie z tłustowłosymi łotrami.
Całkiem zaintrygowana, chciała nawet wypytać go o ten głóg i kilka innych różdżkarskich tajemnic, ale nastrój ostrzeżeń i mrocznych niedopowiedzeń rozpuścił się szybko pod naporem jego rozbawienia. Timmy cmoknęła tylko cicho, niespecjalnie urażona rybciowymi obelgami.
— Najciemniej pod latarnią, mój drogi — trudno było stwierdzić czy o czymś konkretnym teraz mówiła, czy po prostu się mądrzyła się jakby chciała przekazać mu wiedzę leciwszą od większości znanych im instytucji. A te w Wielkiej Brytanii były cholernie stare.
Pod starym bukiem, pośród  mchu w kolorze strawionych przez wodne stwory, alg, wyrósł prawdziwek, acz podejrzanie spokojnie, jakby od początku wiedział, że prędzej czy później ktoś gagatka znajdzie.
Septima przykucnęła nad grzybim kapeluszem i przez krótką chwilę przyglądała mu się z rozwagą, choć kontrola jakości błyskawicznie odnalazła defekt. Pod kapeluszem nie było znajomej, bladej gąbki!
Szatan! Bezczelny Szatan!
Wyprostowała się powoli, z niechęcią wypisaną na facjacie i otrzepała dłonie z ziemi. Teraz każdy grzyb wyda jej się podejrzany.
— Ale nie czujesz tego? — nie ruszyła dalej, ale przystanęła na chwilę, pławiąc się w milczeniu jesiennego lasu — tego jak powietrze dziwniej świszczy? Jak ptaki nie śpiewają już o świcie, a las brzmi bardziej tak jakby nasłuchiwał…? — na co dzień nie układała słów w sposób poetycki i niekonkretny, ale coś najwyraźniej natchnęło ją do spróbowania języka, który bliższy był Flintowi, bądź natchnionej boską chwałą Lorraine. Nie opisywała bowiem obserwacji ujętych w faktach niezaprzeczalnych. Mówiła o wrażeniach czasem niedostrzegalnych. Ale odczutych. Swoich.
— Zwierzęta również wydają się bardziej płochliwe — zauważyła ciszej, odgarniając czubkiem buta mokre liście. Przed momentem przebiegła jej drogę strwożona, wyliniała wiewiórka, o której właśnie pomyślała.
Skrzyżowała z nim spojrzenia, próbując wtargnąć w myśli przez jasne jak kotara dymu, oczy.
Przypominały jej Spaloną Noc.
— Wszystko jest takie niespokojne— osądziła surowo.
Ale być może w tym narastającym rozchwianiu, młodzieniec odnajdywał coś znajomego.
Kto wie.


Kocham drewno i duże bicepsy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Savaš Gregorovitch (4364), Septima Ollivander (3691)




Wiadomości w tym wątku
[24.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Septima Ollivander - 01.06.2026, 14:46
RE: [27.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Savaš Gregorovitch - 01.06.2026, 21:39
RE: [27.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Septima Ollivander - 02.06.2026, 19:34
RE: [27.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Savaš Gregorovitch - 04.06.2026, 18:20
RE: [27.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Septima Ollivander - 09.06.2026, 01:23
RE: [27.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Savaš Gregorovitch - 21.06.2026, 00:41
RE: [24.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Septima Ollivander - 25.06.2026, 00:18
RE: [24.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Savaš Gregorovitch - 28.06.2026, 20:09
RE: [24.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Septima Ollivander - 09.07.2026, 18:39
RE: [24.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Savaš Gregorovitch - 15.07.2026, 23:58
RE: [24.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Septima Ollivander - 10.08.2026, 14:59
RE: [24.10.72] O dwójce takich co zbierali chrust | Savaš i Septima - przez Savaš Gregorovitch - 20.09.2026, 18:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa