Dani chyba jeszcze nie zdawała sobie sprawy, że nie była jedynym Longbottomem, który myślał o zakupie statku... Może wcale by to tak nie zdziwiło jej kuzynostwa. Samuel jednak dużo bardziej doceniał, kiedy wszystko było zrobione jego rękoma. Właśnie dlatego miał zamiar zabrać się do roboty po Beltane. Będzie musiał zagadać Fergusa o drewno - nikt się przecież na nim lepiej nie znał niż Ollivanderowie.
- Nie wiem, czy już takie lepsze, ale to fakt, mógłbym je robić z zamkniętymi oczami. - Carrow nigdy nie uważał siebie za najlepszego, zresztą uważał, że zawsze można stworzyć coś, co jest bardziej doskonałe od poprzedniej wersji. Nie podchodził do tego w ten sposób. Jednak słowa Longbottom spowodowały, że się uśmiechnąć, miło się dowiedzieć, że ktoś myśli w ten sposób o jego dziełach.
Dziewczyna zagrodziła mu drogę. Musiał się przed nią zatrzymać, spojrzał w dół, bo była od niego niższa, nie chciał też żeby zadzierała specjalnie głowę, żeby zobaczyć, jak jest tam na górze. Przyglądał się jej uważnie, zwrócił uwagę na jej niebieskie tęczkówki, zastanawiał się, czy zawsze ich barwa była taka intensywna, niczym wzburzone morze. Przestał jednak o tym myśleć, kiedy się odezwała. - Już dobrze, skoro chcesz się zaangażować, to nie zamierzam Cię powstrzymywać, nie sądziłem, że będziesz chciała, ale jeśli tak wolisz, to zapraszam do warsztatu, drzwi są zawsze otwarte. - Nie spodziewał się, że będzie jej tak na tym zależało.
Wyciągnął rękę w kierunku swojej dzisiejszej towarzyszki i uścisnął mocno jej dłoń. - Umowa stoi, masz moje słowo. - Teraz to już nie mógł się wykrecić.
Przejął pejcz od Danielle chociaż trochę mu było głupio, no ale skoro sama mu go przekazała... - Spróbujemy zrobić z tego jakieś cudo. - Nie zamierzał odpuścić, uważał, że każdą rzecz da się w jakiś ciekawy sposób przerobić. - Była taka ruda laska, co grała w quidditcha, ale tak krótko grała, że nie pamiętam, jak się nazywała. - Wydawało mu się, że wie o kim pomyślała Danielle.
[a]- Oczywiście! Na pewno nam się jeszcze przyda ta peruka! - Bardzo podobało mu się w Dani to, że jak on uważała, że wszystko może się do czegoś przydać, no ze świecą szukać takiej kobiety!
Uwagę Sama zwróciła mugolska maszyna przy stoisku Vior. - Zobacz, pierwszy raz widzę coś takiego! - Powiedział do swojej towarzyszki. Był ciekawy, w jaki sposób działa. Wrzucił monetę, aby wylosować pierścionek.
!losowanie pierścionka