03.06.2026, 11:02 ✶
– Yo! – wyskoczyła jak filip czy inny zdzisiek z konopii zgrzana z włosem rozwianym i lekko (bardzo lekko) przepoconą koszulą w ryby, tą samą co na Mabon, która wyglądała tak, jakby po tym Mabon ktoś ją ciepnął w kąt, a dzisiaj rano zupełnie przypadkiem przypomniał sobie, że w kalendarzu na czerwono ten sam ktoś jebnął terminem otwarcia i potem zapomniał o tym, że wypadałoby ogarnąć ciuchy na tę okoliczność.
- W ogóle jest ze mną Tommy, mam nadzieję, że w żadnym imbryczku nie czai się łycha, bo po moich urodzinach biedak ma traumę a tym razem chciałby cokolwiek zapamiętać. - chaotycznie rozejrzała się po okolicy, bo Liszek też gdzieś powinien się tu pałętać, ale była małym kurduplem, więc niewiele w sumie udało jej się wypatrzeć, zwłaszcza jak stała obok swojego dużego brata i jego najlepszego kumpla który też no jakby nie patrzeć był duży. Znaczy wysoki.
- W ogóle dostałam paczkę z tym, też macie swoje paczki, znaczy Ty Bott pewnie nie to by było strasznie głupie, chyba że zamierzasz zeżreć wszystkie które zostaną? Jak to w ogóle liczyłeś, nie boisz się że zabraknie? - dopytywała przypatrując się pierwszy raz paczuszce w drodze do stolika.
!Słodycze Bertiego
- W ogóle jest ze mną Tommy, mam nadzieję, że w żadnym imbryczku nie czai się łycha, bo po moich urodzinach biedak ma traumę a tym razem chciałby cokolwiek zapamiętać. - chaotycznie rozejrzała się po okolicy, bo Liszek też gdzieś powinien się tu pałętać, ale była małym kurduplem, więc niewiele w sumie udało jej się wypatrzeć, zwłaszcza jak stała obok swojego dużego brata i jego najlepszego kumpla który też no jakby nie patrzeć był duży. Znaczy wysoki.
- W ogóle dostałam paczkę z tym, też macie swoje paczki, znaczy Ty Bott pewnie nie to by było strasznie głupie, chyba że zamierzasz zeżreć wszystkie które zostaną? Jak to w ogóle liczyłeś, nie boisz się że zabraknie? - dopytywała przypatrując się pierwszy raz paczuszce w drodze do stolika.
!Słodycze Bertiego