16.03.2023, 17:50 ✶
Czujnie obserwował każdy ruch Sauriela. Słuchał uważnie nie tylko jego słów lecz również wyczulił się na ton jego głosu. Emocje jakie przez niego przemawiały wibrowały na końcówkach kocich wibrysów. Do pewnego stopnia mógł wyczuć czy rozmawia z oszustem. Nie wydawał się kłamać... zresztą nie miał powodu. Przyznał się już do swojej dziwnej klątwy i nic nie mogło sprawić, że Salem o wszystkim zapomni. Koci umysł nie miał niczego wspólnego z mózgiem człowieka więc i czar zapomnienia mógłby zadziałać inaczej... albo przyniósłby nieodwracalne szkody.
- Twoja obecność stanowi dla nich niebezpieczeństwo. Dobrze, że o tym wiesz i nie próbujesz mnie zapewnić, że to kłamstwo. Doceniam to. - odparł, siadając w normalnej pozie. Niczym drapieżnik wodził wzrokiem w ślad za jego ruchem. Mógł czuć się analizowany przez kota.
- Przekażę jej to, co najważniejsze. Przykro mi, Saurielu. Nie mogę ci zaufać. Nie znam cię. - dodał gdy ten z rezygnacją podniósł się i postanowił opuścić klubokawiarnię. Nie zatrzymywał go ale za to go odprowadził do samych drzwi. Gdy ten odchodził uliczką i znikał w mroku, podniósł kocią łapkę i oparł ją o szybę oddzielającą go od świata zewnętrznego. Miauknął lecz ciężko było stwierdzić czy ten dźwięk nasączony był smutkiem, współczuciem, żalem... czy po prostu oznaczał pożegnanie.
- Twoja obecność stanowi dla nich niebezpieczeństwo. Dobrze, że o tym wiesz i nie próbujesz mnie zapewnić, że to kłamstwo. Doceniam to. - odparł, siadając w normalnej pozie. Niczym drapieżnik wodził wzrokiem w ślad za jego ruchem. Mógł czuć się analizowany przez kota.
- Przekażę jej to, co najważniejsze. Przykro mi, Saurielu. Nie mogę ci zaufać. Nie znam cię. - dodał gdy ten z rezygnacją podniósł się i postanowił opuścić klubokawiarnię. Nie zatrzymywał go ale za to go odprowadził do samych drzwi. Gdy ten odchodził uliczką i znikał w mroku, podniósł kocią łapkę i oparł ją o szybę oddzielającą go od świata zewnętrznego. Miauknął lecz ciężko było stwierdzić czy ten dźwięk nasączony był smutkiem, współczuciem, żalem... czy po prostu oznaczał pożegnanie.
Koniec sesji