Krasnoruda,
nie wiem, co bardziej mnie zaskoczyło, sam prezent czy fakt, że znalazłaś kogoś, kto podjął się uszycia czegoś na mój rozmiar.
Szata jest świetna, nie będę nawet udawał, że jest inaczej. Dziękuję. Podoba mi się i na pewno nie będzie wisiała bezczynnie w szafie. Następnym razem ostrzeż mnie tylko wcześniej, że zamierzasz wydawać na mnie pieniądze, to będę miał szansę zaprotestować, zanim pewnie i tak mnie zignorujesz.
Jeśli już tego nie zrobiłaś, przekaż też moje wyrazy współczucia wdzięczności temu biedakowi, który musiał walczyć z miarą, materiałem i moimi gabarytami. Doceniam poświęcenie. Mam nadzieję, że wyszedł z tego bez trwałego uszczerbku na zdrowiu.
A co do samego mojego wzrostu, wyobraź sobie, że ludzie czasem rosną. Wiem, że z Twojej perspektywy może to wyglądać jak jakaś rzadka przypadłość, ale zapewniam Cię, że to całkowicie naturalne zjawisko. Nie każdy przez całe życie wygląda jak zagubiony pierwszoroczniak, którego mocniejszy podmuch wiatru może porwać z powrotem do Szkocji. Niektórzy od razu rodzą się duzi.
Zajebiście dobrej zabawy podczas sabatu. Obyś wróciła z niego z kompletem kończyn, bez większych kłopotów i z wystarczającą ilością alkoholu we krwi, żeby dalej uważać nas za najlepszych.
Jeszcze raz dzięki. Obiecuję nosić prezent z dokładnie tak należytą godnością, jakiej można się po mnie spodziewać.
PS Podejrzewam zresztą, że gdybyś była choć odrobinę wyższa, świat zwyczajnie nie byłby gotowy na taką ilość zajebistości.
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)