03.06.2026, 23:25 ✶
– To jest raczej wyjątkowo nieprawdopodobne! – wciął się zdecydowanie poddenerwowany Marco, którego spokojna i przyjemna prezencja zniknęła zupełnie, gdy włoski temperament wziął górę. – Gdybyście je tylko zobaczyli razem, to byście zrozumieli. Były sobie jak siostry! Bardziej! Był sobie bliższe jak siostry. Nosiły to samo brzemię i wspierały się jak nikt nigdy! Uh… Oczywiście, że nie chcę żeby ośrodek ucierpiał. Kto normalny chciałby, żeby ośrodek ucierpiał, przecież to raj na ziemi?! Trzeba natychmiast poinformować dyrektora. Zamknęliście w ogóle tego potwora w środku? Cały czas nie możemy ustalić jak się pojawiał wewnątrz, te drzwi wejściowe nawet zostały wymienione, myśleliśmy że to jakiś roślinny szlam, albo działanie poltergeista, który wie jak zagęścićminerały w… uh… Panie… one są… – za dużo myśli, coraz bardziej z resztą infekowane językiem włoskim, stawały się coraz trudniejsze do wyłapania. – One powinny być, powinny być w restauracji teraz, zwykle grywają do późna w gargulki przy naszym lokalnym winie, albo po prostu grają, chociaż, bez trzeciej nie grały w tym roku jeszcze ani razu… – dodał smutno, uciekając wzrokiem w kierunku, w którym - za kuchnią i kilkoma ścianami - była część restauracyjna przeznaczona dla gości, a nie dla personelu.