04.06.2026, 21:44 ✶
Mona uniosła kieliszek do ust. Aromat trunku musnął podniebienie kobiety. Cabernet faktycznie smakowało inaczej.
Jej oczy pośledziły za mężczyzną, kiedy ten wymknął się do łazienki. Część niej czuła się winna, a była to niedorzeczność serca, nad którą panna Rowle daremnie usiłowała zapanować. Zgodnie z wróżbą Millie Moody, czas stanowił rzecz potrzebną, należną rozwadze. Nie należało pozwolić sercu wyprzedzać rozumu.
Jednocześnie bogowie w swoim okrucieństwie zabrali jej dziesięć lat i choć oddali Icarusa z powrotem, nie potrafili zwrócić czasu. Gdy rozmyślała o tym dłużej, zaczynało jej się wydawać niesprawiedliwe, że kiedy los wreszcie pozwolił ich ścieżkom się przeciąć, miałaby sama domagać się kolejnej rozłąki. W związku z tym, nie potrafiła wyobrazić sobie powrotu do dawnego stanu rzeczy. Do świata, który istniał przed pierwszym września.
Kiedy Icarus stanął w progu, kobieta wsunęła się obok niego. Jej zdrowa ręka powędrowała przez jego plecy wokół talii. Sama oparła policzek, wtulając się w niego.
— Nie nalałeś sobie. Pozostaje mi jedynie zgadywać jaką alternatywę zaplanowałeś — Mona znalazła sposób, aby obejść ten problem, gdy ponownie uniosła wzrok, a jej spojrzenie zatrzymało się na jego ustach. Skoro smak pozostawał ten sam, istniały również inne metody dokonania degustacji. Musiałby sam ocenić jakość takiej metody.
Coś jednak nie dawało mu spokoju. Och, jakże czasami żałowała, że nie posiadała talentu aurowidzenia. Icarus nie należał do ludzi łatwych do odczytania, jednakże przed nią ukrywał się gorzej niż przed resztą.
— Wszystko w porządku? — zapytała cicho.
Jej oczy pośledziły za mężczyzną, kiedy ten wymknął się do łazienki. Część niej czuła się winna, a była to niedorzeczność serca, nad którą panna Rowle daremnie usiłowała zapanować. Zgodnie z wróżbą Millie Moody, czas stanowił rzecz potrzebną, należną rozwadze. Nie należało pozwolić sercu wyprzedzać rozumu.
Jednocześnie bogowie w swoim okrucieństwie zabrali jej dziesięć lat i choć oddali Icarusa z powrotem, nie potrafili zwrócić czasu. Gdy rozmyślała o tym dłużej, zaczynało jej się wydawać niesprawiedliwe, że kiedy los wreszcie pozwolił ich ścieżkom się przeciąć, miałaby sama domagać się kolejnej rozłąki. W związku z tym, nie potrafiła wyobrazić sobie powrotu do dawnego stanu rzeczy. Do świata, który istniał przed pierwszym września.
Kiedy Icarus stanął w progu, kobieta wsunęła się obok niego. Jej zdrowa ręka powędrowała przez jego plecy wokół talii. Sama oparła policzek, wtulając się w niego.
— Nie nalałeś sobie. Pozostaje mi jedynie zgadywać jaką alternatywę zaplanowałeś — Mona znalazła sposób, aby obejść ten problem, gdy ponownie uniosła wzrok, a jej spojrzenie zatrzymało się na jego ustach. Skoro smak pozostawał ten sam, istniały również inne metody dokonania degustacji. Musiałby sam ocenić jakość takiej metody.
Coś jednak nie dawało mu spokoju. Och, jakże czasami żałowała, że nie posiadała talentu aurowidzenia. Icarus nie należał do ludzi łatwych do odczytania, jednakże przed nią ukrywał się gorzej niż przed resztą.
— Wszystko w porządku? — zapytała cicho.
Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception