05.06.2026, 16:47 ✶
Uśmiechnął się na jej słowa, położył dłoń w jej talii.
– Nie mogę się doczekać, by zobaczyć, jakie metody masz na myśli – mruknął, patrząc w jej oczy. – Na bogów, jesteś tak piękna…
Nie potrafił powstrzymać się przed powiedzeniem tego. W jakim świecie był jej warty? Co sprawiło, że w ogóle na niego spojrzała? Sentyment z dzieciństwa? Poczucie litości? Jego uśmiech odrobinę przygasł. Ona to zauważyła. Oczywiście. Nie mogło to jej umknąć, bo znała go lepiej niż ktokolwiek na tym świecie.
– Boję się, że nie… – zawahał się. Nie wiedział, jak to ubrać w słowa. – Czy się na mnie nie zawiedziesz. Nie jestem zbudowany jak walijski siłacz. Jak bohater tych twoich romansideł, które czytasz. Zasługujesz na to, co najlepsze, a ja… nie potrafię powiedzieć, czy taki jestem. Mo, może to głupie, ale… czy ja ci wystarczę? Taki, jaki jestem?
Nie chodziło tylko o jego mało imponującą sylwetkę. Bywało, że kiedy pokazywał ludziom prawdziwego siebie, ci byli zawiedzeni. Tego gadatliwego, przynudzającego, przemądrzałego typa, który gadał po łacinie i przytaczał cytaty ze starożytnych pism, gdy tylko się dało. Mona znała prawdziwego jego, to oczywiste, ale… Co jeśli w pewnym momencie stwierdzi, że to nudne? Że jest monotematyczny? Że usypia ją tą nudnawą gadaniną, z której nic nie wynikało?
– Nie mogę się doczekać, by zobaczyć, jakie metody masz na myśli – mruknął, patrząc w jej oczy. – Na bogów, jesteś tak piękna…
Nie potrafił powstrzymać się przed powiedzeniem tego. W jakim świecie był jej warty? Co sprawiło, że w ogóle na niego spojrzała? Sentyment z dzieciństwa? Poczucie litości? Jego uśmiech odrobinę przygasł. Ona to zauważyła. Oczywiście. Nie mogło to jej umknąć, bo znała go lepiej niż ktokolwiek na tym świecie.
– Boję się, że nie… – zawahał się. Nie wiedział, jak to ubrać w słowa. – Czy się na mnie nie zawiedziesz. Nie jestem zbudowany jak walijski siłacz. Jak bohater tych twoich romansideł, które czytasz. Zasługujesz na to, co najlepsze, a ja… nie potrafię powiedzieć, czy taki jestem. Mo, może to głupie, ale… czy ja ci wystarczę? Taki, jaki jestem?
Nie chodziło tylko o jego mało imponującą sylwetkę. Bywało, że kiedy pokazywał ludziom prawdziwego siebie, ci byli zawiedzeni. Tego gadatliwego, przynudzającego, przemądrzałego typa, który gadał po łacinie i przytaczał cytaty ze starożytnych pism, gdy tylko się dało. Mona znała prawdziwego jego, to oczywiste, ale… Co jeśli w pewnym momencie stwierdzi, że to nudne? Że jest monotematyczny? Że usypia ją tą nudnawą gadaniną, z której nic nie wynikało?
Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.