• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu Epping Forest 07.10.72 — Don't Blink

07.10.72 — Don't Blink
Eugene Bell
And so being young and dipped in folly I fell in love with melancholy.
wiek
30
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
medium
Eugene ma sto osiemdziesiąt dwa centymetry wzrostu i chuderlawą sylwetkę, którą chowa pod warstwami ubrań. Wyróżniają go przede wszystkim jasne, niemal białe włosy, zawsze roztrzepane, a także zaburzający symetrię krzywy nos. Twarz ma ostrą, pociągłą, z wyraźnymi rysami, które sprawiają wrażenie elfich. Ma szare, nudne oczy i jasnawe rzęsy. Nosi się jak nawiedzony hippis, w ciemnych kolorach – czerni, butelkowej zieleni oraz głębokich fioletach i burgundach, czasem przełamanych bielą. Porusza się spokojnie, wręcz flegmatycznie, jakby zawsze miał na wszystko trochę więcej czasu niż reszta świata. Pachnie kadzidłami, drzewem sandałowym i mirrą, albo alkoholem i papierosami; często trzyma jedną fajkę schowaną za uchem, na wszelki wypadek.

The Hollow
#6
05.06.2026, 18:34  ✶  
Uśmiechnął się nieznacznie w reakcji na tę wymijającą odpowiedź. Wyczuł jednak, że stres stopniowo ustępuje, energia się zmienia, a chłopak łagodnieje i odrywa wzrok od posągu; dopiero wtedy zauważył, jak niezwykłe ma oczy. Alternację atmosfery wziął za komplement. Eugene niby nie lubił się w tej roli, bo życzył sobie mieć wyjebane na wszystkich i wszystko (kiedy w rzeczywistości nigdy nie zostawiłby człowieka w potrzebie), ale wiedział, że gdy się postara, ma właściwości kojące – nauczył się tego, gdy jeszcze mieszkał ze wspólnotą i obserwował działania Proroka. Sprzyjała mu też flegmatyczna natura człowieka żywego tylko w połowie.
Nadal nie ustalił, przynajmniej nie z całkowitą pewnością, czy chłopak jest wariatem i stanowi dla siebie zagrożenie, czy raczej nie, dlatego ucieszył się, że przystał na propozycję herbaty.
– Jest to możliwe, choć mało prawdopodobne.
Gdyby widział go niedawno, z pewnością pamiętałby o spotkaniu. Jeśli w grę wchodziło mijanie się dawno, przeszło dekadę temu, pewnie mogło mu to umknąć. Był wtedy nawiedzonym dzieckiem, może nastolatkiem, w umiarkowanym stopniu zainteresowanym żywymi i zupełnie niewrażliwym na cudzą urodę, zwłaszcza męską. Ciemnowłosy mógł być jego rówieśnikiem, choć nie z tego samego rocznika. Z drugiej strony, nie miał żadnego powodu, by zapisać sobie w pamięci kogoś tak nieistotnego i nijakiego jak Eugene. No, chyba, że pamiętał jego krzywy nos, wtedy jeszcze. Podniósł termos z ziemi i otrzepał go z przyklejonych igieł sosny. Mgła powoli rzedła między drzewami, ale chłód wciąż wciskał się pod ubranie. Był ciekaw, o co chodzi z tym posągiem, ale zdusił to w sobie, żeby nie wyjść na natręta. Może to było głupie, a przynajmniej nieuzasadnione, niemniej zależało mu, by mężczyzna poczuł się przy nim bezpiecznie. Czy to się jakoś leczy, tę skłonność do przygarniania zbłąkanych psów, nieproszony etat hycla?
– Nie jestem z Bellami od zawsze – dodał zaraz, wzruszając ramionami. Nie od zawsze, ale wystarczająco długo, by czuć się nieswojo, gdy o tym mówił. Nigdzie nie był dłużej niż z nimi, jednak zdarzało się, że ten detal miał znaczenie; cyrk miał długą historię, znaną wielu, pełną postaci i epizodów, a E. stanowił w niej tylko krótki epizod. Zdarzało się, że o czymś nie wiedział albo nie słyszał, a wtedy jego tożsamość bywała kwestionowana. Brał takie rzeczy do siebie. Czasem pozwalał, by ta myśl go przygnębiła. – Uczyłem się w Hogwarcie. Spędziłem chwilę w Ministerstwie. I tak, rzeczywiście, uciekliśmy. Od jakiegoś czasu stacjonujemy w Epping.
Nie chciał rozmawiać o tym, co zdarzyło się w Londynie. Na pewno nie przed śniadaniem. Ruszył w stronę, z której przyszedł, choć wolniej, by go nie popędzać, ale poprowadzić.
– Uznałem, że pytanie o imię będzie zbyt osobiste – odpowiedział, znów lekko uśmiechnięty, może nieco zbyt przebiegle. Z trudem powstrzymał śmiech. – Poczekam, aż sam zechcesz zdradzić mi tę tajemnicę. Ja nazywam się Eugene. To znaczy „wielkoduszny”.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dægberht Flint (3725), The Hollow (4050)




Wiadomości w tym wątku
07.10.72 — Don't Blink - przez Dægberht Flint - 24.05.2026, 22:16
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez The Hollow - 25.05.2026, 08:12
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez Dægberht Flint - 30.05.2026, 23:29
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez The Hollow - 01.06.2026, 14:13
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez Dægberht Flint - 04.06.2026, 12:16
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez The Hollow - 05.06.2026, 18:34
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez Dægberht Flint - 05.06.2026, 21:47
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez The Hollow - 06.06.2026, 07:19
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez Dægberht Flint - 06.06.2026, 22:53
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez The Hollow - 07.06.2026, 08:49
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez Dægberht Flint - 09.06.2026, 19:15
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez The Hollow - 13.06.2026, 22:29
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez Dægberht Flint - 25.06.2026, 20:45
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez The Hollow - 27.06.2026, 19:20
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez Dægberht Flint - 01.07.2026, 15:40
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez The Hollow - 04.07.2026, 14:13
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez Dægberht Flint - 11.07.2026, 10:17
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez The Hollow - 11.07.2026, 16:38
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez Dægberht Flint - 24.08.2026, 10:06
RE: 07.10.72 — Don't Blink - przez The Hollow - 26.09.2026, 08:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa