05.06.2026, 20:08 ✶
Ostatnie słowa Henry’ego skłoniły Hannibala do spojrzenia na niego, tym razem obojgiem oczu i ze zdecydowanie większą, niż wcześniej, uwagą. Zmierzył kumpla wzrokiem.
Prawdę mówiąc, po swojej wyprowadzce dość szybko przełknął pigułkę henrykowej niechęci i raczej nie wracał już myślami do tamtych kilku średnio przyjemnych dni. Nie każdy przecież musiał go lubić, nawet, jeżeli Hannibal szczerze o to zabiegał, prawda?
Tak przynajmniej sobie mówił.
Dopiero niespodziewane przeprosiny i ulga, jaką poczuł, kiedy Lockhart wziął na siebie część odpowiedzialności, uświadomiły mu, jak ta niedomknięta sytuacja mu ciążyła. ”Niewystarczający” z tyłu głowy za każdym razem, kiedy temat przeprowadzki albo choćby imię fotografa wypłynęło w rozmowie z którymś ze wspólnych znajomych.
Woda zakołysała się i zachlupotała, kiedy zmieniał pozycję. Oparł przedramiona na brzegu wanny, a na nich - swoją brodę. Zasłonił emocje pełnym zrozumienia uśmiechem.
- Nie przejmuj się, nic takiego się nie stało - odpowiedział lekko, niemalże odruchowo.
To było dość oczywiste teraz, kiedy Henry wyłożył swoje racje. Chory, niepewny jutra po atakach na redakcję, zapewne przerażony tak, jak połowa Londynu, nieważne, jak dobrą minę do tej przerażającej gry usiłował robić, miał pełne prawo reagować nerwowo.
- Nie gniewam się. Mogłeś powiedzieć, grałbym rolę emocjonalnego worka treningowego dużo lepiej, gdybym miał scenariusz - dodał półżartem - Cieszę się, że czujesz się lepiej.
Takie przynajmniej sprawiał wrażenie. Hannibal zamoczył włosy i zabrał się za ich mycie - oczywiście własnym, przywiezionym z domu szamponem od Potterów, specjalnie do kręconych.
- Jestem pewien, że twój reportaż się świetnie sprzeda - powiedział z głową odchyloną w tył - Teraz, po Ekstazie, wiele oczu jest na mnie.
Nie była to przechwałka, a raczej stwierdzenie faktu - był w końcu jedną z gwiazd najgłośniejszej jesiennej premiery. Ze wszystkich aspirujących i już uznanych dziennikarzy, z jakimi Selwyn się stykał, właśnie Lockhart w jego opinii najbardziej zasługiwał na podobną okazję.
- Swoją drogą, piękne zdjęcia z bankietu. Dzięki zwłaszcza za te z Electrą, na pewno trochę podgrzały atmosferę.
I może narobiły nadziei wścibskim selwynowym ciotkom, dodał w duchu, pełen złośliwej uciechy. Po rodzinnym Mabon było to w cenie nie mniej, niż ploteczki rozchodzące się wśród wielbicielek.