06.06.2026, 11:14 ✶
Dłoń panny Rowle, która kreśliła leniwe wzory na jego plecach, zastygła w bezruchu. Jakże niedoskonałym narzędziem okazała się mowa! Istniały uczucia zbyt święte, żeby mogły zostać bez uszczerbku zamknięte w granicach języka.
— W takim razie… — powiedziała cicho. Być może należało odpowiedzieć pocałunkiem na czułość pobrzmiewającą w jego słowach. Oderwała się od niego i stanęła przed nim. Jej oddech musnął jego podbródek. — Może ci pokażę.
Ta sama dłoń spoczęła na policzku, obejmując jego twarz jak najcenniejszy skarb. Kobieta przesunęła kciukiem po łuku kości policzkowych, aby pośledzić delikatne zagłębienie pod nim. Pochyliła się ku niemu. Jej usta znalazły jego czoło. Zatrzymały się tam na ułamek sekundy w prostym geście czułości, na jaką zdobyć się mogło serce.
Mona poczuła zapach skóry nagrzanej ciepłem wanny, gdy zaczęła znaczyć delikatnymi pocałunkami mapę jego oblicza. Musnęła jego skroń. Tam zatrzymała się na dłużej, chcąc odebrać mu wszystkie lęki, które nie pozwalały zaznać spokoju. Potem przesunęła się dalej celem obdarowania czułością kolejne fragmenty twarzy Prewetta. Uparcie omijała jednak usta. Wystawiała na próbę cierpliwość ich obojga. Dopiero przy jego uchu zawahała się na moment.
— Serce moje, jesteś wszystkim czego od ciebie potrzebuję. Wszystkim czego nigdy nie ośmieliłam się pragnąć. Wszystkim czego przez dziesięć długich lat usiłowałam sobie wmówić, że nie wolno mi posiadać. Nie potrafię już wyobrazić sobie świata, w którym nie byłbyś jego najdroższą częścią — wyszeptała.
— W takim razie… — powiedziała cicho. Być może należało odpowiedzieć pocałunkiem na czułość pobrzmiewającą w jego słowach. Oderwała się od niego i stanęła przed nim. Jej oddech musnął jego podbródek. — Może ci pokażę.
Ta sama dłoń spoczęła na policzku, obejmując jego twarz jak najcenniejszy skarb. Kobieta przesunęła kciukiem po łuku kości policzkowych, aby pośledzić delikatne zagłębienie pod nim. Pochyliła się ku niemu. Jej usta znalazły jego czoło. Zatrzymały się tam na ułamek sekundy w prostym geście czułości, na jaką zdobyć się mogło serce.
Mona poczuła zapach skóry nagrzanej ciepłem wanny, gdy zaczęła znaczyć delikatnymi pocałunkami mapę jego oblicza. Musnęła jego skroń. Tam zatrzymała się na dłużej, chcąc odebrać mu wszystkie lęki, które nie pozwalały zaznać spokoju. Potem przesunęła się dalej celem obdarowania czułością kolejne fragmenty twarzy Prewetta. Uparcie omijała jednak usta. Wystawiała na próbę cierpliwość ich obojga. Dopiero przy jego uchu zawahała się na moment.
— Serce moje, jesteś wszystkim czego od ciebie potrzebuję. Wszystkim czego nigdy nie ośmieliłam się pragnąć. Wszystkim czego przez dziesięć długich lat usiłowałam sobie wmówić, że nie wolno mi posiadać. Nie potrafię już wyobrazić sobie świata, w którym nie byłbyś jego najdroższą częścią — wyszeptała.
Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception