07.06.2026, 18:06 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.06.2026, 18:09 przez Samuel McGonagall.)
Nie był zbyt piękny, cóż, dynia ulegała mu o wiele prościej niż drewno. Ale był. Podniósł znów jasne ślepia na wiedźmę i uśmiechnął się przepraszająco, ale nie powiedział dużo więcej. Nigdy nie był dobry w słowa, a gdy przychodziła fala zamówień i działania… wtedy był w słowa jeszcze gorszy.
Wrócił więc do pudełka dla kuzynki, pudełka na którym zależało mu o wiele wiele wiele bardziej, co mogło tylko zaburzyć pracę. Albo bardzo ją wspomóc…
Rzucam na Rzemiosło ◉◉◉○○ na pudełko na prochy dla Ginny
Wieczko zamknęło się, kocie oczy łypiały nieco upiornie spomiędzy pierza, ale Samuelowi wydawało się to właściwe. Uniósł dłonie ku górze, ku Helloise, uniósł brwi w pytaniu: co myślisz?. Sam z siebie był bardzo zadowolony. Przygryzł zapodzianą, odstającą skórkę na palcu i rozejrzał się za swoim pudełkiem w którym nie było prochów, a liściki od żywych. Gdzieś tam była wiadomość od jego przyjaciółki Brenny. Pamiętał o niej. Czy ona pamiętała, jak bardzo chciał wrócić do Kniei? Nie był pewien...
Wrócił więc do pudełka dla kuzynki, pudełka na którym zależało mu o wiele wiele wiele bardziej, co mogło tylko zaburzyć pracę. Albo bardzo ją wspomóc…
Rzucam na Rzemiosło ◉◉◉○○ na pudełko na prochy dla Ginny
Rzut Z 1d100 - 47
Sukces!
Sukces!
Wieczko zamknęło się, kocie oczy łypiały nieco upiornie spomiędzy pierza, ale Samuelowi wydawało się to właściwe. Uniósł dłonie ku górze, ku Helloise, uniósł brwi w pytaniu: co myślisz?. Sam z siebie był bardzo zadowolony. Przygryzł zapodzianą, odstającą skórkę na palcu i rozejrzał się za swoim pudełkiem w którym nie było prochów, a liściki od żywych. Gdzieś tam była wiadomość od jego przyjaciółki Brenny. Pamiętał o niej. Czy ona pamiętała, jak bardzo chciał wrócić do Kniei? Nie był pewien...