16.03.2023, 22:42 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.03.2023, 22:52 przez Danielle Longbottom.)
A więc chęć podróży morskim środkiem transportu nie była jej wymysłem, a cechą rodzinną, tuż obok ponadprzeciętnej uwagi? Koniecznie powinna zagadać o to Erika. Może nawet udałoby się przeforsować jej zmianę motta rodziny na coś, co uwzględniałoby ich morskie zapędy, a jednocześnie nawiązywałoby do odwagi? "Statek jest bezpieczniejszy, gdy kotwiczy w porcie, nie po to jednak buduje się statki."? Idealne!
Zadarła głowę do góry, spoglądając na blondyna. Dla wzmocnienia efektu powagi, założyła dłonie na biodra i wpatrywała się w niego intensywnie, tak żeby miał pewność, że nie odpuści tak łatwo. Okazało się to zbyteczne - kiedy usłyszała odpowiedź, na jej twarzy pojawił się triumfalny uśmiech.
- No, to jesteśmy dogadani! - oznajmiła z zadowoleniem w głosie i uścisnęła wyciągniętą w jej stronę dłoń. Jej uwaga szybko została skierowana na stoisko, o którym mówił Sam. O ile Dani sama z siebie nigdy nieszczególnie interesowała się światem mugolskim, a jej obcowanie z niemagiczną częścią Londynu ograniczało się do odwiedzania restauracji czy knajpek wraz z Brenną, tak jeżeli teraz nadarzyła się okazja na obejrzenie czegoś innego, nie zamierzała jej przepuścić. Lekkim skinieniem głowy i uśmiechem przywitała Vior, by nachylić się nad maszyną, która zwróciła uwagę Sama.
- Myślisz, że to bezpieczne? Znaczy... nie, żebym się bała. - dodała szybko. - Ale mugole miewają różne pomysły. I nie powiesz mi, że te metalowe sprzęty, którymi się poruszają są bezpieczne.- przymknęła lekko oczy, jakby bardzo intensywnie nad czymś myślała. - Samo...chody? Tak to jakoś było?- zawahała się. Z wyraźnym zainteresowaniem obserwowała to, co robi Samuel - tak na wszelki wypadek, stała tuż za nim, w razie gdyby maszyna postanowiła wybuchnąć... czy coś. Maszyna jednak nie wybuchła, a wypluła kulkę z pierścionkiem. Nie trzeba było jej więcej powtarzać; również postanowiła wziąć udział w losowaniu. Gdy tylko otrzymała swoją kulkę, dostrzegła rosnącą za nimi kolejkę - co by nie blokować stanowiska, ujęła Sama pod ramię i odsunęła się na odległość taką, żeby nadchodzący do stoiska czarodzieje nie musieli ich omijać.
!losowanie pierścionka
Zadarła głowę do góry, spoglądając na blondyna. Dla wzmocnienia efektu powagi, założyła dłonie na biodra i wpatrywała się w niego intensywnie, tak żeby miał pewność, że nie odpuści tak łatwo. Okazało się to zbyteczne - kiedy usłyszała odpowiedź, na jej twarzy pojawił się triumfalny uśmiech.
- No, to jesteśmy dogadani! - oznajmiła z zadowoleniem w głosie i uścisnęła wyciągniętą w jej stronę dłoń. Jej uwaga szybko została skierowana na stoisko, o którym mówił Sam. O ile Dani sama z siebie nigdy nieszczególnie interesowała się światem mugolskim, a jej obcowanie z niemagiczną częścią Londynu ograniczało się do odwiedzania restauracji czy knajpek wraz z Brenną, tak jeżeli teraz nadarzyła się okazja na obejrzenie czegoś innego, nie zamierzała jej przepuścić. Lekkim skinieniem głowy i uśmiechem przywitała Vior, by nachylić się nad maszyną, która zwróciła uwagę Sama.
- Myślisz, że to bezpieczne? Znaczy... nie, żebym się bała. - dodała szybko. - Ale mugole miewają różne pomysły. I nie powiesz mi, że te metalowe sprzęty, którymi się poruszają są bezpieczne.- przymknęła lekko oczy, jakby bardzo intensywnie nad czymś myślała. - Samo...chody? Tak to jakoś było?- zawahała się. Z wyraźnym zainteresowaniem obserwowała to, co robi Samuel - tak na wszelki wypadek, stała tuż za nim, w razie gdyby maszyna postanowiła wybuchnąć... czy coś. Maszyna jednak nie wybuchła, a wypluła kulkę z pierścionkiem. Nie trzeba było jej więcej powtarzać; również postanowiła wziąć udział w losowaniu. Gdy tylko otrzymała swoją kulkę, dostrzegła rosnącą za nimi kolejkę - co by nie blokować stanowiska, ujęła Sama pod ramię i odsunęła się na odległość taką, żeby nadchodzący do stoiska czarodzieje nie musieli ich omijać.
!losowanie pierścionka