11.06.2026, 15:31 ✶
– Ja ugh…. Czy… Czy da się im jeszcze jakoś pomóc, czy… – wymamrotała, sama nie do końca pewna co jej właśnie chodziło po głowie. Peregrinus zabrał gryzonia, który niestety nie był już opętany. Niestety, bo chociaż ogólnie darzyła gryzonie dość dużą sympatią, to jednak wolałaby aby to ten kret był opętany, a nie jej towarzysze. – Może jest jakieś zaklęcie? Może…
Donna Anna… I jeszcze ta wizja Peregrinusa. Zrobiło jej się niedobrze i nawet dłoń Ceolsige na jej ramieniu, nie pomogła całkowicie. Donna Anna… Kobieta, której jeszcze chwilę temu szukały z Burke, byla tutaj złączona w to coś.
– Ominęła trzy występy – wyszeptała do Hannibala, a wredną głos w jej głowie podpowiedział jej, że ominie ich znacznie więcej.
Podążyła spojrzeniem za Hannibalem i Ceolsige. Peregrinus wspomniał coś o wcześniejszym opętaniu. Czyżby chodziło o Selwyna? Na całe szczęście na razie duch nikoo nie atakował.
Hestia spojrzała na tarczę po czym podała ją Peregrinusowi. Naprawdę wyszła jej ona przyzwoitą, okrągła, chociaż przypominała raczej coś co można było znaleźć na średniowiecznym jarmarku niż przy morskiej grozie.
– Możesz też nią bić. Jeśli to człowiek to wiesz… W twarz, tchwicę i tak dalej. Jeśli nie człowiek to no… W co się dal – oznajmiła, jakby jasnowidz tego nie wiedział, po czym wskoczyła na swoją miotłę i wzniosła się nieco w powietrze, chcąc być gotowa, aby szybko gdzieś podlecieć. Na przykład nad głowę (głowy?) potwora (kobiet?). Następnie spróbowała rzucić zaklęcie na nieruniczny łańcuch, aby wzmocnić go transmutacją. Jej kolejny krok zależał natomiast od tego, jak poradzą sobie Ceolsige i Hannibal. Uznała bowiem, że jeśli potwór postanowi ich zaatakować którąkolwiek z jego licznych kończyć, ona spróbuje przemienić ją w coś zdecydowanie mniej groźnego, jak linę.
Rzut na transmutację IV, wzmocnienie łańcucha
Rzut na transmutację IV, aby w razie czego zmienić jedną z kończyn monstrum w sznurek
Donna Anna… I jeszcze ta wizja Peregrinusa. Zrobiło jej się niedobrze i nawet dłoń Ceolsige na jej ramieniu, nie pomogła całkowicie. Donna Anna… Kobieta, której jeszcze chwilę temu szukały z Burke, byla tutaj złączona w to coś.
– Ominęła trzy występy – wyszeptała do Hannibala, a wredną głos w jej głowie podpowiedział jej, że ominie ich znacznie więcej.
Podążyła spojrzeniem za Hannibalem i Ceolsige. Peregrinus wspomniał coś o wcześniejszym opętaniu. Czyżby chodziło o Selwyna? Na całe szczęście na razie duch nikoo nie atakował.
Hestia spojrzała na tarczę po czym podała ją Peregrinusowi. Naprawdę wyszła jej ona przyzwoitą, okrągła, chociaż przypominała raczej coś co można było znaleźć na średniowiecznym jarmarku niż przy morskiej grozie.
– Możesz też nią bić. Jeśli to człowiek to wiesz… W twarz, tchwicę i tak dalej. Jeśli nie człowiek to no… W co się dal – oznajmiła, jakby jasnowidz tego nie wiedział, po czym wskoczyła na swoją miotłę i wzniosła się nieco w powietrze, chcąc być gotowa, aby szybko gdzieś podlecieć. Na przykład nad głowę (głowy?) potwora (kobiet?). Następnie spróbowała rzucić zaklęcie na nieruniczny łańcuch, aby wzmocnić go transmutacją. Jej kolejny krok zależał natomiast od tego, jak poradzą sobie Ceolsige i Hannibal. Uznała bowiem, że jeśli potwór postanowi ich zaatakować którąkolwiek z jego licznych kończyć, ona spróbuje przemienić ją w coś zdecydowanie mniej groźnego, jak linę.
Rzut na transmutację IV, wzmocnienie łańcucha
Rzut PO 1d100 - 64
Sukces!
Sukces!
Rzut na transmutację IV, aby w razie czego zmienić jedną z kończyn monstrum w sznurek
Rzut PO 1d100 - 25
Akcja nieudana
Akcja nieudana