11.06.2026, 21:15 ✶
Każde znalezisko podarowane przez selkie stanowiło dla Lany bezcenny skarb. I nie uważała tak wyłącznie ze względu na ogromną sympatię, jaką darzyła Brynję; druga czarownica miała po prostu oko do znajdywania wyjątkowych drobiazgów. Dolohovówna rzeczywiście potrafiła opowiedzieć coś ciekawego o każdym przedmiocie z przeszłości, nawet bez wprowadzania się w trans widmowidza. Dla jej analitycznego umysłu zarówno elegancka biżuteria jak i na pozór przeciętny scyzoryk mogły stanowić ważny relikt przeszłości. Mogła godzinami snuć teorie na temat życia właścicieli tych artefaktów oraz ich potencjalnych powiązań z ważnymi wydarzeniami historycznymi. Początkowo bała się, że te wywody zanudzą Brynję (tak jak nużyły wiele innych osób) i przez to ona nie zechce już spędzać wspólnie czasu. Selkie jednak nie odrzuciły te spontaniczne wykłady; wręcz przeciwnie, wydawała się nimi zainteresowana. Lana zaczęła więc z czasem opowiadać coraz śmielej, wdzięczna za towarzystwo tak wspaniałej kobiety.
-- Ach, nie wiem. Możliwe? – odpowiedziała Dickowi, próbując wciągnąć go na łódkę. Ponieważ jednak nie była zbyt silna, jej wysiłki ograniczały się do trzymania wiosła. Potem, gdy mężczyzna już znalazł się w łódce, zaśmiała się niezręcznie na jego sugestię (założyła, że był to żart). – Hah, może dla pewności warto byłoby się zbadać? Najlepiej działać szybko, więc jak dobijemy do brzegu możesz teleportować się w dyskretnym miejscu, a ja zajmę się odstawieniem łódki. – powiedziała na tyle głośno, by jej słowa dotarły do łobuza niewinnie unoszącego się na wodzie. Flint odetchnął głęboko jeszcze parę razy, a następnie podniósł się i złapał za wiosła. – Przykro mi, że spotkanie musiało się tak skończyć. Może jeszcze kiedyś uda nam się na siebie wpaść, ale z pewnością nie na wodzie! – skierował ich w stronę miejsca, w którym zwracało się wypożyczone łodzie. Dolohovówna była bardzo wdzięczna, że nie zaproponował kolejnej randki; najwyraźniej również wyczuł, że między ich dwójką nigdy nie zaiskrzy. Dick opowiadał jeszcze o innych hobby, którymi może zacząć się zajmować, ale Lana tylko przytakiwała milcząco. Jej myśli już krążyły bowiem wokół spotkania z Brynją, od którego dzieliło ją parę minut.
-- Ach, nie wiem. Możliwe? – odpowiedziała Dickowi, próbując wciągnąć go na łódkę. Ponieważ jednak nie była zbyt silna, jej wysiłki ograniczały się do trzymania wiosła. Potem, gdy mężczyzna już znalazł się w łódce, zaśmiała się niezręcznie na jego sugestię (założyła, że był to żart). – Hah, może dla pewności warto byłoby się zbadać? Najlepiej działać szybko, więc jak dobijemy do brzegu możesz teleportować się w dyskretnym miejscu, a ja zajmę się odstawieniem łódki. – powiedziała na tyle głośno, by jej słowa dotarły do łobuza niewinnie unoszącego się na wodzie. Flint odetchnął głęboko jeszcze parę razy, a następnie podniósł się i złapał za wiosła. – Przykro mi, że spotkanie musiało się tak skończyć. Może jeszcze kiedyś uda nam się na siebie wpaść, ale z pewnością nie na wodzie! – skierował ich w stronę miejsca, w którym zwracało się wypożyczone łodzie. Dolohovówna była bardzo wdzięczna, że nie zaproponował kolejnej randki; najwyraźniej również wyczuł, że między ich dwójką nigdy nie zaiskrzy. Dick opowiadał jeszcze o innych hobby, którymi może zacząć się zajmować, ale Lana tylko przytakiwała milcząco. Jej myśli już krążyły bowiem wokół spotkania z Brynją, od którego dzieliło ją parę minut.
She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
nothing but a beautiful echo of death.