16.06.2026, 01:19 ✶
Basilius, nieco zaskoczony, skierował swoje spojrzenie na szklalnie naczynie z zielonych suszem. W pierwszej chwili nie do końca zrozumiał na co tak naprawdę patrzy. Na całe szczeście, zanim posłał Monie pytające spojrzeniek, w końcu zrozumiał, to znaczy na ile był w stanie to ocenić, że zawarte w suszu rośliny rzeczywiście mogły pomóc przy kaszlu. Tylko skąd Mona je wzięła? Nie wiedział, że znała się na zielarstwie… Z drugiej strony patrząc ile lat ze sobą nie rozmawiali, to nie było w tym nic dziwnego.
Widząc reakcję Mony, szybko nachylił się nad nią, a gdy kobieta po prostu opadła na fotel (przez moment obawiał się że Rowle zemdleje) podał jej chusteczkę.
– Może napijesz się wody? – zasugerował z pewnym skupieniem wpatrując się w wypieki na jej twarzy. – Masz gorączkę?
Chociaż Mona nie wyglądała najzdrowiej, a obecna sytuacja kaszlowe magicznego Londynu prezentowała się niemalże tragicznie, to Basilius parsknął cicho na wzmiankę o bursztynie w pełni przekonany, że kobieta właśnie żartowała.
– A daj spokój. – Pokręcił głową. – Nie dość, że tego kaszlu na razie nie da się całkowicie pozbyć, to jeszcze ludzie sami sobie szkodzą uważając, że bursztyn im pomoże. Jeśli mam być szczery, to uważam, że Czarownicy należy się jakaś kara grzywny za tamten artykuł. Zestawić nic nie dającą metodę leczenia z bardziej skutecznymi środkami? Przecież to może tylko zaszkodzić ludziom.
Niestety obawiał się, że o ile szybko nie znajdą skutecznego leku na kaszel, to taka psuedomedycyna jedynie będzie się rozwijać.
Jej kolejne słowa go zaskoczyły. Ogólnie to poza tamtym jednym listem nieszczególnie rozmawiał z Moną, a tym bardziej o jej wypadku. Właściwie to nie znał nawet żadnych szczegółów. Tak naprawdę to jedynie to co opowiadała mu Electra, gdy opisywała pierwsze spotkanie Icarusa z Moną po latach.
– Dobrze, to może zróbmy tak. Najpierw powiesz mi o co dokładnie chodzi z tym suszem i czy dobrze podejrzewam, że jest na kaszel. Potem zbadam twoje płuca i zerknę na rękę, a przy okazji możesz mi powiedzieć jak zachowuje się mój brat – przedstawił plan działania, starając się zabrzmieć tak, jakby temat jej protezy nie był niczym szczególnym. Ot kolejna kwestia, z którą przychodzi się do magimedyka.
Widząc reakcję Mony, szybko nachylił się nad nią, a gdy kobieta po prostu opadła na fotel (przez moment obawiał się że Rowle zemdleje) podał jej chusteczkę.
– Może napijesz się wody? – zasugerował z pewnym skupieniem wpatrując się w wypieki na jej twarzy. – Masz gorączkę?
Chociaż Mona nie wyglądała najzdrowiej, a obecna sytuacja kaszlowe magicznego Londynu prezentowała się niemalże tragicznie, to Basilius parsknął cicho na wzmiankę o bursztynie w pełni przekonany, że kobieta właśnie żartowała.
– A daj spokój. – Pokręcił głową. – Nie dość, że tego kaszlu na razie nie da się całkowicie pozbyć, to jeszcze ludzie sami sobie szkodzą uważając, że bursztyn im pomoże. Jeśli mam być szczery, to uważam, że Czarownicy należy się jakaś kara grzywny za tamten artykuł. Zestawić nic nie dającą metodę leczenia z bardziej skutecznymi środkami? Przecież to może tylko zaszkodzić ludziom.
Niestety obawiał się, że o ile szybko nie znajdą skutecznego leku na kaszel, to taka psuedomedycyna jedynie będzie się rozwijać.
Jej kolejne słowa go zaskoczyły. Ogólnie to poza tamtym jednym listem nieszczególnie rozmawiał z Moną, a tym bardziej o jej wypadku. Właściwie to nie znał nawet żadnych szczegółów. Tak naprawdę to jedynie to co opowiadała mu Electra, gdy opisywała pierwsze spotkanie Icarusa z Moną po latach.
– Dobrze, to może zróbmy tak. Najpierw powiesz mi o co dokładnie chodzi z tym suszem i czy dobrze podejrzewam, że jest na kaszel. Potem zbadam twoje płuca i zerknę na rękę, a przy okazji możesz mi powiedzieć jak zachowuje się mój brat – przedstawił plan działania, starając się zabrzmieć tak, jakby temat jej protezy nie był niczym szczególnym. Ot kolejna kwestia, z którą przychodzi się do magimedyka.