Samuel założył na palec pierścionek, zobaczyła wtedy, że oczko ma kształt syrenki. - Dani, spójrz, wszystkie znaki nam dzisiaj mówią, że czeka nas morska podróż. - Pokazał jej syrenkę na pierścionku, poczuł, że na jego ciele pojawiły się łuski, które mieniły się na pomarańczowo, nie spodziewał się, że będzie tak błyszczał tego dnia.
- Oczywiście, że jesteśmy dogadani, teraz już nie masz odwrotu. - Chociaż wątpił, żeby Danielle zmieniła zdanie. Wydawało mu się, że naprawdę spodobał jej się ten pomysł, co go ogromnie ucieszyło. Może wreszcie znalazł odpowiednią towarzyszkę na wyprawę.
Widział, że Dani trochę się wahała, zanim postanowiła wylosować swój pierścionek. Właściwie to nawet to rozumiał, w końcu nie wszyscy jak on mieli szanse poznać mugolskie wynalazki. - Oczywiście, że bezpieczne, nie ma innej możliwości. - Dodał jej nawet trochę odwagi, chociaż wcale nie uważał, żeby jej jej brakowało.[a/]
[a]- Mógłby rozmawiać o tym, jak uzdolnieni są mugole godzinami. [b]- Auta, samochody! One są niesamowite, oni to stworzyli bez magii to jest po prostu wspaniałe! - Zaczął się zachwycać, bo naprawdę doceniał to, co potrafili zrobić bez ani odrobiny czarów. To było nie do pomyślenia. - Powiem Ci też pewną tajemnicę, tylko musisz mi obiecać, na mały palec, że nikomu o tym nie powiesz. - Wyciągnął w jej stronę rękę i wyprostował mały palec, gotowy do tego, aby złożyć tutaj przysięgę, że nikomu go nie wyda. - Potrafię prowadzić takie pojazdy, mam nawet ich dokument, który uprawnia mnie do tego. - Powiedział zadowolony. - Zabiorę Cię kiedyś na przejażdzkę! - Odparł zachwycony, tyle że na chwilę się zawahał. - Oczywiście, jeśli będziesz miała chęć. - W końcu nie od niego to zależało.