21.06.2026, 18:07 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.06.2026, 18:07 przez Cameron Lupin.)
Finn Pine - To skomplikowane.
Jeszcze kilka miesięcy temu relacje między czarodziejami układały się bez zarzutu, a Cameron był dla Finna jedynie jednym z wielu młodych bywalców Dziurawego Kotła. Wszystko zmieniło się jednak wiosną 1972 roku, kiedy Lupin zwrócił na siebie uwagę właściciela lokalu i zapisał się w jego pamięci jako… jeden z tych upierdliwych klientów, który z każdą kolejną wizytą staje się coraz mniej mile widziany w Dziurawym Kotle.
Stało się to po drobnej bójce, w którą Cameron wplątał się z jednym z gości, pechowo spokrewnionym z jedną z barmanek. Choć całe zajście nie skończyło się niczym poważnym, Lupin uznał, że warto zwrócić Pine’owi uwagę na potrzebę wprowadzenia dodatkowych środków bezpieczeństwa. Może zrobił to zbyt sarkastycznym tonem, może Finn miał wyjątkowo kiepski dzień, a może usłyszał od pracowników nieco inną wersję wydarzeń. Od tamtej pory zamówienia Camerona zawsze pojawiają się z podejrzanie długim opóźnieniem, a jego piwo nigdy nie jest tak chłodne, jak być powinno. Kto wie, może z czasem Cameronowi wyjdzie na zdrowie unikanie tego miejsca?
Jeszcze kilka miesięcy temu relacje między czarodziejami układały się bez zarzutu, a Cameron był dla Finna jedynie jednym z wielu młodych bywalców Dziurawego Kotła. Wszystko zmieniło się jednak wiosną 1972 roku, kiedy Lupin zwrócił na siebie uwagę właściciela lokalu i zapisał się w jego pamięci jako… jeden z tych upierdliwych klientów, który z każdą kolejną wizytą staje się coraz mniej mile widziany w Dziurawym Kotle.
Stało się to po drobnej bójce, w którą Cameron wplątał się z jednym z gości, pechowo spokrewnionym z jedną z barmanek. Choć całe zajście nie skończyło się niczym poważnym, Lupin uznał, że warto zwrócić Pine’owi uwagę na potrzebę wprowadzenia dodatkowych środków bezpieczeństwa. Może zrobił to zbyt sarkastycznym tonem, może Finn miał wyjątkowo kiepski dzień, a może usłyszał od pracowników nieco inną wersję wydarzeń. Od tamtej pory zamówienia Camerona zawsze pojawiają się z podejrzanie długim opóźnieniem, a jego piwo nigdy nie jest tak chłodne, jak być powinno. Kto wie, może z czasem Cameronowi wyjdzie na zdrowie unikanie tego miejsca?