29.06.2026, 03:19 ✶
Na widok rozpadającego się monstrum włosy Hestii na krótką chwilę przybrały kolor treści żołądkowej, która bezskutecznie próbowała wydostać się na zewnątrz. Tyle istnień… Jakie to wszystko było… Przez jej głowę przebiegło wiele zarówno hiszpańskich, jak i angielskich określeń, ale każde z nich tak naprawdę wyrażało tylko jedno słowo: pojebane.
Hestia upewniła się, że razem z Donną Anną są bezpieczniejsze na siebie i szybko powróciła do swoich własnych rysów twarzy.
– Mam Donnę Anne! Ona żyje. I potrzebuje pomocy! – wykrzyknęła, a dopiero później rozejrzała się po twarzach zgromadzonych, czy żadne z nich nie jest ranne. Chyba żyli, a przynajmniej na tyle ile mogła stwierdzić, bo większość z nich stała w różnej odległości od siebie. Co jeszcze mówiło się w takich momentach? Ugh… Chyba… Chwaliło zespół? – Świetnie wam poszło, chociaż to jeszcze nie koniec. Hannibalu, super tańczyłeś, Ceolsige i Peregrinusie… – Kamienie. Zaczęły lecieć na nich kamienie. A nawet głazy i kilka już dość boleśnie ją trafiły. Jeszcze chwila, a te zginą tutaj po tym wszystkim – Musimy szybko uciekać. Teraz. Niech ktoś pomoże mi ją nieść.
Hestia oczywiście była gotowa już uciekać, chyba że z jakiegoś powodu jeszcze nie mogliby tego zrobić. W pierwszej kolejności oczywiście skupiała się też aby Donna Anna również była bezpieczna i aby nigdzie nie zgubić jej po drodze.
Hestia upewniła się, że razem z Donną Anną są bezpieczniejsze na siebie i szybko powróciła do swoich własnych rysów twarzy.
– Mam Donnę Anne! Ona żyje. I potrzebuje pomocy! – wykrzyknęła, a dopiero później rozejrzała się po twarzach zgromadzonych, czy żadne z nich nie jest ranne. Chyba żyli, a przynajmniej na tyle ile mogła stwierdzić, bo większość z nich stała w różnej odległości od siebie. Co jeszcze mówiło się w takich momentach? Ugh… Chyba… Chwaliło zespół? – Świetnie wam poszło, chociaż to jeszcze nie koniec. Hannibalu, super tańczyłeś, Ceolsige i Peregrinusie… – Kamienie. Zaczęły lecieć na nich kamienie. A nawet głazy i kilka już dość boleśnie ją trafiły. Jeszcze chwila, a te zginą tutaj po tym wszystkim – Musimy szybko uciekać. Teraz. Niech ktoś pomoże mi ją nieść.
Hestia oczywiście była gotowa już uciekać, chyba że z jakiegoś powodu jeszcze nie mogliby tego zrobić. W pierwszej kolejności oczywiście skupiała się też aby Donna Anna również była bezpieczna i aby nigdzie nie zgubić jej po drodze.