• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać

[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, skórę koloru kawy z mlekiem i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie pochodzi z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#12
29.06.2026, 12:41  ✶  

Nie patrzyła na Helloise, gdy mówiła jej to, co widziała. W ogóle nie oderwała spojrzenia od kuli. Usłyszała, jak Rowle mówi, że tego się spodziewała, ale jej spojrzenie musiało sprawiać wrażenie nieco mętnego, wpatrzone było w to, co mogła dostrzec tylko ona. Ale jakoś inaczej, nie na własne oczy, tylko…

Mrugnęła.

Nie fizycznie, nie. Stało się coś dziwnego, co Guinevere jednocześnie zauważyła i bardzo szybko o tym zapomniała, bo teraz jej spojrzenie skupione było na czymś innym. Na tej ciemności, która rozlewała się wokół nich głębiej niż powinna. Na mglistym kształcie wewnątrz kuli. Była pewna, że jej oczy są teraz szeroko otwarte, gdy tak patrzyła w mleczną nicość kuli.

Prawdą było, że gdy zbyt długo patrzysz w otchłań, ona patrzy również i na ciebie.

Nie mogła się ruszyć. Palec zbliżał się do jej oka, a ona nie mogła nic zrobić. Paznokieć był już cal od miękkiej tkanki, a ona nie mogła nawet mrugnąć. I wtedy ta mgła, którą widziała kłębiącą się w kuli, osiadła jakby na jej oku. Chciała zamknąć powiekę, zamrugać gwałtownie, ale nic się nie stało, jakby była sparaliżowana. I wtedy to poczuła. Wiosnę, ziemie, trawę, las, wiatr. Te szyszki, zapachy, deszcz, słońce, lato, jesień, zimę, śnieg… mgłę.

Mgłę. Coś na nią patrzyło z wnętrza dziupli. I nie był to żaden ptak. Głos odbił się od jej czaszki.

Cokolwiek Helloise do niej mówiła dalej, pytanie które zadała, Guinevere już tego nie usłyszała, nie reagując nijak. Siedziała przed nią z dłońmi nad kulą, ani drgnęła, ani mrugnęła przez dłuższy czas. Może nawet nie oddychała.

Aż w końcu ruszyła się nagle, odetchnęła głęboko, zabrała dłonie znad kuli i zamknęła oczy, mocno, pocierając przy tym powieki palcami.

Ostatnia taka wizja, która wdarła jej się do głowy, miała miejsce w maju i McGonagall nie wiedziała, dlaczego wybrała właśnie ją. Kłamstwo. Wiedziała. Wiedziała, ale nie chciała dopuścić do siebie głosu i myśli, że jednak odziedziczyła po swojej matce dar jasnowidzenia. Od tamtej pory dziwne wizje zdarzały się nieco częściej, zwykle we śnie, co łatwo było zrzucić na wrażliwość na znaki i symbole podsyłane przez magię. A teraz… Teraz chyba obudziła coś bardzo starego.

– Helloise – powiedziała w końcu i odetchnęła, nadal mocno zaciskając oczy. – To chyba nie jest twoja chata – co można było zrozumieć właściwie dwojako: że chata nie należy do Helloise oraz, że to nie chata jest problemem. Pytanie jak to zrozumie blondynka? – Widziałam… drzewo. Olbrzymie, stare, puste w środku drzewo o intensywnie zielonych liściach. Widziała las. Widziałam polanę w maju. Widziałam szyszki, które właśnie spadły z drzewa i toczyły się po wzgórzu. Krople deszczu albo rosy na liściach w blasku słońca. Śnieg i mgłę. Wiosnę, lato, jesień, zimę. Jakbym czuła samą naturę. I coś na mnie patrzyło z tego pustego pnia. Coś, co powiedziało, że nie lubi jak się go podgląda, i… – wróżbitka otworzyła oczy i spojrzała na Helloise wyciągając do niej rękę, wskazując na nią palcem. Pochyliła się przy tym do przodu, celując tym palcem w czoło kobiety. – Widziałam rękę. I palec w moim oku. Nigdy w życiu nic takiego mi się nie przydarzyło, Hela – czy było możliwe mieć wizję wycelowaną prosto w siebie samego? Nie wiedziała. I być może właśnie dlatego, tłumaczyła sobie, że to nie była faktyczna wizja. Nie miała żadnego trzeciego oka, była tylko i aż wróżbitką, nikim więcej.

A w chacie Helloise działo się coś groźnego. Kula nie kłamała.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baba Jaga (631), Guinevere McGonagall (5317), Helloise Rowle (4142)




Wiadomości w tym wątku
[07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 03.03.2026, 22:50
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 05.03.2026, 16:20
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 08.03.2026, 16:06
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 15.03.2026, 13:29
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 19.03.2026, 20:17
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 07.04.2026, 13:53
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 18.04.2026, 13:52
RE: [05.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 19.05.2026, 23:12
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 01.06.2026, 20:32
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Baba Jaga - 02.06.2026, 05:02
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 22.06.2026, 12:09
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 29.06.2026, 12:41
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.07.2026, 20:28
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 11.07.2026, 22:36
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 22.07.2026, 16:17
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 30.07.2026, 10:44
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.08.2026, 22:14
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Baba Jaga - 11.08.2026, 03:00
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 12.08.2026, 16:55
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 16.08.2026, 22:02
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 21.08.2026, 11:16
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Helloise Rowle - 08.09.2026, 00:26
RE: [07.10.1972, Ostoja dla zwierząt] Czas płynął, a deszcz nie przestawał padać - przez Guinevere McGonagall - 3 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa