• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[18.09.1972] Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego Mistrza

[18.09.1972] Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego Mistrza
Inkwizytor
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
51
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na młodszego, aniżeli jest w rzeczywistości, chociaż na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki. Pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty — wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja — z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#9
01.07.2026, 06:14  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.07.2026, 15:18 przez Aaron Andrew Moody.)  
— Kłamią jak cholera — mruknął pewnie, jak gdyby od niechcenia przesuwając rękoma wzdłuż talii Lorien. W odpowiedzi nachyliła się bliżej, oparłszy się rękami o jego ramiona. — Taka już natura tych pismaków. Wystarczy przeczytać przewidywania przedmeczowe, żeby się zorientować. — Policzek drgnął mu lekko, gdy zdusił uśmiech. Oczywiście, że się z nią droczył. Nie umiał sobie tego odmówić, gdy była taka. W obecności Lorien wrodzona mrukowatość Aarona łatwo dochodziła do głosu, nie wydawała się jednak przytłaczającą. Tkwiła w tym wszystkim dziwna lekkość: nie traktowali tej rozmowy nazbyt poważnie, a jednocześnie nie istniało nic ważniejszego od tego głupiego quizu, w którym pewnie wyszłyby mu te całe "akty służby", nawet jeżeli Aaron nie wiedział do końca, czym były. Wydawało mu się to jednak całkiem logicznym. Auror nigdy nie przestawał być na służbie. Nie tak naprawdę.

Musnęła ustami ten sam policzek, który zadrgał, gdy powstrzymywał cisnący się na twarz uśmiech.

"Nie ma nic złego w mężczyźnie, który chce przede mną uklęknąć. W pewnych okolicznościach i sytuacjach jest to co najmniej mile widziane."

Nie powiedział, że byłoby to czymś złym, a jednak pewną ręką oddzielił człowieka od fantazji o człowieku. Nadał im kształt, aby mogła wypowiedzieć imię, jakie nosił. A jego imię tak ładnie brzmiało w jej ustach. Lorien uroczo przeciągała tworzące je głoski, przypominając łaszącego się kota. Lubił te stworzenia, bo wiele było w nich niezależności. Było w kotach coś charakternego. Może dlatego, że nie ufały łatwo.

— To jakie kwiaty lubisz? — Poza jaśminem i… Trzciną cukrową, pomyślał, przyglądając się, jak Lorien pakuje do herbaty kolejne łyżeczki cukru.

Wydało mu się to zabawnym, bo kawę najchętniej pijała gorzką.


———


Chcesz, żebym została, spytała w końcu, choć w jej ustach nie do końca wybrzmiało to pytaniem: dużo pewności kryło się w tych słowach; lekkim był przecież jej ton. Plasował się gdzieś między rozbawieniem, a pełnym rozbawienia niedowierzaniem. Jak gdyby już znała odpowiedź, a jednak potrzebowała usłyszeć potwierdzenie z jego ust.

Chcę, odpowiedział. Przejechał ręką po twarzy, zanim na nią spojrzał. Policzki mu płonęły. Tym paleniem przypominał o sobie alkohol, chociaż Aaron nie czuł się pijany. Żar w piersi był gorszym od tego w gardle po wypiciu wódki. Zachowywał się poważnie, ale szczególny był to rodzaj powagi. Chcę, powtórzył. Nigdy nie był przecież mężczyzną, który wstydziłby się swoich pragnień, a jednak na przestrzeni lat zapomniał, że wciąż może je mieć.
Właśnie dlatego nie powinnaś zostawać, wyszeptał.


Koniec sesji


I am the righteous hand of Justice
and I am ready to strike in her name
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aaron Andrew Moody (2722), Lorien Mulciber (2927), Pan Losu (123)




Wiadomości w tym wątku
[18.09.1972] Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego Mistrza - przez Lorien Mulciber - 30.03.2026, 17:45
RE: [18.09.1972] Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego Mistrza - przez Aaron Andrew Moody - 11.04.2026, 06:01
RE: [18.09.1972] Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego Mistrza - przez Pan Losu - 11.04.2026, 06:01
RE: [18.09.1972] Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego Mistrza - przez Aaron Andrew Moody - 11.04.2026, 06:14
RE: [18.09.1972] Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego Mistrza - przez Lorien Mulciber - 11.04.2026, 17:07
RE: [18.09.1972] Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego Mistrza - przez Aaron Andrew Moody - 25.05.2026, 17:02
RE: [18.09.1972] Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego Mistrza - przez Lorien Mulciber - 07.06.2026, 00:37
RE: [18.09.1972] Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego Mistrza - przez Pan Losu - 07.06.2026, 00:37
RE: [18.09.1972] Chcę, by mi natychmiast, w tej chwili, zwrócono mego ukochanego Mistrza - przez Aaron Andrew Moody - 01.07.2026, 06:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa