03.07.2026, 20:07 ✶
Problem zaklęć wygłuszających polegał na tym, że ich w mieszkaniu panny Rowle nie było. Mona odkryła to dopiero po fakcie, tj. gdy wiedza ta nie mogła już przynieść żadnego pożytku. Pozostawało mieć nadzieję, że sąsiedzi należeli albo do ludzi wyjątkowo wyrozumiałych, albo wyjątkowo głuchych. Jeśli nie… cóż, najwyraźniej przyjdzie jej w najbliższym czasie piec więcej ciast na przeprosiny.
Rumieniec rozlał się po jej policzkach na samą myśl o jutrzejszym poranku i przypadkowych spotkaniach na klatce schodowej. Jednocześnie było jednak stanowczo zbyt późno, aby oddawać się podobnym rozważaniom. Gdyby ceną za tę noc miało być kilka znaczących spojrzeń oraz sąsiadka obdarzająca ją przez następny tydzień wymownym uśmiechem, rachunek ten wydawał się jej do przyjęcia.
Rozciągnęła się leniwie na łóżku, pozwoliła zmęczonemu ciału odnaleźć wreszcie upragniony spokój. Napięcie wywołane rozkosznym wysiłkiem ustąpiło z mięśni. Na dźwięk jego zachrypniętego głosu uśmiechnęła się z satysfakcją. Trudno było jej nie odczuwać, wiedząc, że to właśnie ona była przyczyną tej chropowatej barwy.
— Hm… Zmuszona jestem stwierdzić, że nie znajduję podstaw do wniesienia jakichkolwiek zastrzeżeń — na wciąż spuchniętych ustach zamigotał figlarny uśmiech. Mona śmiała wręcz przypuszczać, że dokonała odkrycia zupełnie nowej dyscypliny, której zalety znacznie przewyższały wszelkie spacery, biegi i inne zalecane przez lekarzy ćwiczenia.
Właściwie to się z nim zgrywała. Nigdy wcześniej nie czuła się tak bezpieczna w obecności drugiego człowieka.
Rumieniec rozlał się po jej policzkach na samą myśl o jutrzejszym poranku i przypadkowych spotkaniach na klatce schodowej. Jednocześnie było jednak stanowczo zbyt późno, aby oddawać się podobnym rozważaniom. Gdyby ceną za tę noc miało być kilka znaczących spojrzeń oraz sąsiadka obdarzająca ją przez następny tydzień wymownym uśmiechem, rachunek ten wydawał się jej do przyjęcia.
Rozciągnęła się leniwie na łóżku, pozwoliła zmęczonemu ciału odnaleźć wreszcie upragniony spokój. Napięcie wywołane rozkosznym wysiłkiem ustąpiło z mięśni. Na dźwięk jego zachrypniętego głosu uśmiechnęła się z satysfakcją. Trudno było jej nie odczuwać, wiedząc, że to właśnie ona była przyczyną tej chropowatej barwy.
— Hm… Zmuszona jestem stwierdzić, że nie znajduję podstaw do wniesienia jakichkolwiek zastrzeżeń — na wciąż spuchniętych ustach zamigotał figlarny uśmiech. Mona śmiała wręcz przypuszczać, że dokonała odkrycia zupełnie nowej dyscypliny, której zalety znacznie przewyższały wszelkie spacery, biegi i inne zalecane przez lekarzy ćwiczenia.
Właściwie to się z nim zgrywała. Nigdy wcześniej nie czuła się tak bezpieczna w obecności drugiego człowieka.
Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception