• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja Hogsmeade i Hogwart [Jesień 72, 25.09 Trzy Miotły] Roseberry Fields Forever

[Jesień 72, 25.09 Trzy Miotły] Roseberry Fields Forever
cupcake
Let's groove tonight
Share the spice of life
wiek
37
sława
VII
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
celebryta, cukiernik, kucharz
Wysoki mężczyzna, mający ok 183 cm wzrostu, niebieskie oczy i blond włosy. W towarzystwie przyjaciół i zaciszu własnego domu zapuszcza brodę, którą goli na poczet zdjęć do gazet i wydarzeń towarzyskich. Jowialny człowiek, który zazwyczaj uśmiecha się do wszystkich niezależnie od sytuacji.

Bertie Bott
#7
04.07.2026, 03:05  ✶  

— Za tydzień — powtórzył Bercik, jednocześnie wbijając sobie do głowy podany termin. — Wyślę jeszcze panu sowę, dla potwierdzenia. Może tak być? — uśmiechnął się do Gabriela jowialnie, bo wolał jednak mieć pewność i przypadkiem nie wcisnąć się w jakieś zaplanowane już spotkanie, albo gorzej – co jeśli sam teraz nie pamiętał że miał coś w kalendarzu? Nie wybaczyłby sobie, gdyby popełnił taką wpadkę. Pewnie gdyby wiedział, ze szanowny pan hipnotyzer aktualnie gabinetu nie posiadał, to byłby gotowy zaprosić go do siebie. W sumie jego restauracja nie byłą jeszcze blisko wykończenia, ale wciąż było to jakieś bezpieczne miejsce do przeprowadzenia dalszej części terapii.

Bertie nie był też świadomy faktu, że jego nowy znajomy był wampirem. Gdyby był, pewnie na początku miałby pewne obawy i zapytałby na głos, jasno i wyraźnie, czy nie zamierza go ugryźć. Potem poszłoby już z górki, bo zainspirowany pewnie byłby w stanie zaproponować wąpierzowi próby podkręcenia swoich wypieków tak, żeby zaspokajały jakieś wampirze upodobania. Z jednej strony mógł się upiorów obawiać, ale z drugiej nawet dla nich miał wielkie serce jeśli te były dla niego miłe. Znaczy mógłby, gdyby o jakimś wiedział. Na ten moment najbliżej upiora była chyba Eden, bo może i była czarodziejem z krwi i kości, dziada pradziada, ale było w niej coś przerażającego.

— Tak, to niewątpliwie prawda. Fakt, że możemy cokolwiek z tym zrobić, napawa chociaż odrobiną optymizmu. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co muszą przeżywać osoby, które nie mają jak się przed tym obronić i jak sobie poradzić, bo na przykład nie mają nikogo wprawnego w hipnozie pod ręką — ileż to ludzi nie miało teraz pieniędzy czy bliskiego dostępu do hipnotyzera? A ile uważało, ze ma teraz ważniejsze sprawy na głowie, niż chodzenie do lekarza? To ostatnie było oczywiście niezbyt rozsądne, ale Bertie rozumiał, że teraz życie toczyło się na nieco innych zasadach niż wcześniej.

— Oh, pańska małżonka uwielbia słodkości? To się cudownie składa — zaśmiał się, jakby rzucił właśnie najlepszym żarcikiem. Zakładał też z łatwością, że ta cała pani, to była właśnie małżonka. Zwykle z taką tkliwością wyrażało się o takowych, a przynajmniej jemu samemu się zdarzało, kiedy jeszcze był żonaty. — Oczywiście, zamieniam się w słuch — Bertie posłał mu jeszcze jeden, szeroki uśmiech, a potem jego wyraz twarzy faktycznie nieco spoważniał. Słuchał uważnie tego, co miał mu do powiedzenia lekarz, bo nawet jeśli tyle odkładał wizytę u niego, to kiedy już okazja sama się nadarzyła, nie zamierzał tak zwyczajnie jej marnować. Powtarzał więc pokazane mu ćwiczenia oddechowe, chcąc mieć pewność, że wykonuje je poprawnie. Notował sobie w umyśle wszystkie te dobre rady, które na niego spływały; jak odwrócić uwagę, osadzić się i zakotwiczyć w rzeczywistości wystarczająco dobrze, by złe szepty do niego nie wróciły. Robił to niemalże religijnie, bo chyba nic nie przerażało go tak, jak ten obcy głos w głowie i irracjonalny lęk. Irracjonalny tylko dlatego, że wiedział jakby nie był jego własny, a okrutnie wszczepiony. W końcu jednak spotkanie dobiegło końca i oboje musieli wrócić do swoich obowiązków.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bertie Bott (1504), Gabriel Montbel (1583), Pan Losu (65)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 25.09 Trzy Miotły] Roseberry Fields Forever - przez Gabriel Montbel - 07.05.2026, 22:53
RE: [Jesień 72, 25.09 Trzy Miotły] Roseberry Fields Forever - przez Bertie Bott - 17.05.2026, 08:36
RE: [Jesień 72, 25.09 Trzy Miotły] Roseberry Fields Forever - przez Pan Losu - 17.05.2026, 08:36
RE: [Jesień 72, 25.09 Trzy Miotły] Roseberry Fields Forever - przez Gabriel Montbel - 06.06.2026, 22:36
RE: [Jesień 72, 25.09 Trzy Miotły] Roseberry Fields Forever - przez Bertie Bott - 17.06.2026, 08:55
RE: [Jesień 72, 25.09 Trzy Miotły] Roseberry Fields Forever - przez Gabriel Montbel - 01.07.2026, 11:15
RE: [Jesień 72, 25.09 Trzy Miotły] Roseberry Fields Forever - przez Bertie Bott - 04.07.2026, 03:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa