04.07.2026, 12:44 ✶
Icarus wyczuł coś dziwnego pomiędzy Miles a Basilem. Nie był niciowidzem, nie miał na czym oprzeć swych przypuszczeń, ale… te komplementy, te spojrzenia, delikatna doza niezręczności. Spojrzał na Monę porozumiewawczo, z pytaniem Czy widzisz to samo, co ja? Czy tamta dwójka wycofać się mogła w idealnym momencie, gdy przejawiało się coś między nimi? Dla Icarusa było aż dziwne pomyśleć sobie, że Basil mógłby z kimś się umawiać. Co więcej: jeszcze dziwniejszy wydawał się fakt, że byłaby to Mildred Moody. Ta Mildred Moody. Icarus poczuł ukłucie obawy o brata. Nie spodziewał się afirmacji ze strony rodziny na wieść, że najstarszy syn Dedalusa miałby umawiać się z kobietą półkrwi. Ale to na razie były tylko przypuszczenia.
Basil już miał się zwijać, rzeczywiście blady niczym wiktoriańska panna młoda. Kiedy gwałtownie usiadł przy stoliku, Ari zauważył czerwień zalewającą mu twarz. Błyskawicznie, nawet niezbyt o tym myśląc, wstał, zabrał ze stolika kilka serwetek i przycisnął je bratu do nosa, by zatamować krwotok.
– Na bogów, nigdy nie pamiętam, czy powinieneś odchylić czy pochylić głowę. Ty wiesz to pewnie lepiej ode mnie – powiedział szybko. Uklęknął obok brata. – Za dużo wrażeń na dziś wieczór, co? Lepiej ochłoń. Mo, przyniesiesz kilka chusteczek zwilżonych zimną wodą? I więcej suchych. Zapytałbym, czy jest na sali lekarz, ale co mam robić, jak to lekarz jest w potrzebie? No i nie jesteśmy w sali – zażartował niezręcznie. Tak naprawdę widok krwi budził w nim lekkie mdłości. W tej chwili liczyło się jednak tylko dobro Basila.
Basil już miał się zwijać, rzeczywiście blady niczym wiktoriańska panna młoda. Kiedy gwałtownie usiadł przy stoliku, Ari zauważył czerwień zalewającą mu twarz. Błyskawicznie, nawet niezbyt o tym myśląc, wstał, zabrał ze stolika kilka serwetek i przycisnął je bratu do nosa, by zatamować krwotok.
– Na bogów, nigdy nie pamiętam, czy powinieneś odchylić czy pochylić głowę. Ty wiesz to pewnie lepiej ode mnie – powiedział szybko. Uklęknął obok brata. – Za dużo wrażeń na dziś wieczór, co? Lepiej ochłoń. Mo, przyniesiesz kilka chusteczek zwilżonych zimną wodą? I więcej suchych. Zapytałbym, czy jest na sali lekarz, ale co mam robić, jak to lekarz jest w potrzebie? No i nie jesteśmy w sali – zażartował niezręcznie. Tak naprawdę widok krwi budził w nim lekkie mdłości. W tej chwili liczyło się jednak tylko dobro Basila.
Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.